Lowlanders (Białystok)
0
|
|
Żubry (Mińsk)
68 |
Jak się okazało, dystans niecałych 500 kilometrów, które pokonał zespół z Białorusi, nie zniechęcił graczy i pewnie, bez żadnego potknięcia pokonują białostocki zespół aż 68:0.
Należy jednak pamiętać, iż miejscowi gracze przygotowywali się tym spotkaniem do najbliższej ligowej potyczki. Założenia przedmeczowe były jasne, ćwiczenie przed rewanżem ze Spartansami playbooka (książeczka z rozwiązaniami taktycznymi na dany mecz, potrafią się w niej znaleźć setki (sic!) zagrań przewidzianych tylko na jeden mecz) oraz po prostu - zdobycie doświadczenia przez rozegranie kolejnego spotkania z liczącym się przeciwnikiem (Żubry Mińsk w zeszłym roku wygrali z mistrzami Polski z 2006r. - zespołem Warsaw Eagles). Nie ma powodów by się oszukiwać, był to naprawdę ciężki mecz, wszyscy białostoczanie są mocno poobijani, pod koniec zaś jeden z głównych graczy w drużynie Lowlanders, Damian Kołpak, zmuszony był do opuszczenia boiska - schodził w asyście dwóch kolegów z zespołu.
Już I kwarta przysporzyła sporo zaskoczenia, zarówno sympatykom białostoczan, jak i samym graczom. Kilka akcji po rozpoczęciu gry Białorusini mogli cieszyć się z pierwszych 6 punktów. Do końca tej kwarty udało im się podwyższyć wynik kolejnym touchdown'em i safety - w sumie za 8 punktów. Było 0:14. Ale jak sami się przekonaliśmy, Żubry jeszcze nie pokazali w pełni swoich umiejętności. Zapytany przeze mnie o tak wysoką przegraną wiceprezes Lowlanders, Rafał Bierć, mówi - przede wszystkim, podchodziliśmy do tego spotkania na luzie, był to towarzyski mecz, na który ustaliliśmy swoje zasady, czy krótszy czas gry. Przede wszystkim, dzięki tej grze mieliśmy zdobyć więcej doświadczenia - cel na pewno został osiągnięty. Kolejne dwa przyłożenia, a szczególnie drugie, było akcją z której białostoczanie mogą sporo się nauczyć. Dzięki pięknemu wyprowadzeniu zawodnika Żubrów na wolne pole oraz po długim rajdzie ich
zawodnik dobiega kolejny raz do pola punktowego. Przy stanie 28:0, pierwszy raz tego dnia mieliśmy okazję oglądać składną akcję białostoczan. Niewielki doping, momentalnie nabrał na sile, gdy Tomasz Żukowski po zamieszaniu w środku boiska przejął w swoje ręce piłkę i minął kilku przeciwników, szybko znajdując się wpolu punktowym przeciwnika. Niestety, piłka dotknęła wcześniej ziemi, a to oznaczało cofnięcie punktów zdobytych dla żółto-czarnych, a więc białostoczan.
Jeszcze w II kwarcie Żubry zdobywają dwa kolejne przyłożenia oraz jedno safety, mamy 0:42. Pod koniec tej części gry i tuż przed przerwą, ponownie Tomasz Żukowski próbuje długiego, ponad 20-jardowego rajdu, jednak zostaje zablokowany i na tym kończy się pierwsza część meczu. W drugiej części gry białostoczanie wydawali się być pewniejsi na boisku, mimo wszystko nie udało się zdobyć im punktów, bo to zawodnicy z Mińska jeszcze kilkukrotnie podwyższali wynik, by ostatecznie ustalić go na 0:68. Po meczu nie dało się jednak mimo wszystko zauważyć minorowych nastrojów w szeregach Lowlanders. Raczej uśmiechnięci pożegnali się z Białorusinami i do kolejnego spotkania, już o punkty, podejdą na pewno z dużą koncentracją.
Zdjęcia z meczu wykonane przez portal sportowepodlasie.pl KLIKNIJ
Zdjęcia z meczu (zrobione przez sympatyków klubu) KLIKNIJ
|