FINAŁ PLFA II
  23.09.2010

http://www.plfa.pl


Lowlanders jadą po mistrzostwo

Już w najbliższą sobotę nasza druzyna wybierze się w daleką podróż do Bielawy. Nie ukrywam, że jest to daleki wyjazd, ale nie jedziemy dla zabawy, ale po zwycięstwo. Lowlanders już w meczu półfinałowym zagwarantowali sobie występy w pierwszej lidze, podobnie jak drużyna z Bielawy. Czyżby to oznaczało, że ten mecz będzie tylko zabawą? Przekonamy się o tym już w sobotę 25 września.


        :          

 
Autor: Łukasz Lewandowski
 
 
PÓŁFINAŁ PLFA II
  12.09.2010

http://www.plfa.pl


Lowlanders wracają do pierwszej ligi

W niedzielnym meczu półfinałowym Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego II (PLFA II) Lowlanders Białystok na własnym boisku pokonali Mustangs Płock 34:13. Tym samym białostoczanie zapewnili sobie awans do finału drugoligowych rozgrywek i prawo gry w pierwszej lidze w sezonie 2011. Mustangi będą mogły też awansować jeśli wygrają w meczu o trzecie miejsce, a następnie w spotkaniu barażowym.

Niedzielny półfinał rozpoczął się od mocnego uderzenia gospodarzy. Bardzo dobrze tego dnia dysponowany rozgrywający Lowlanders Tomasz Żukowski precyzyjnymi podaniami obsłużył Huberta Gudewicza i Marcina Iliaszuka. Dzięki tym zagraniom białostoczanie prowadzili 12:0.

Jeszcze pod koniec pierwszej kwarty Tomasz Żukowski popełnił błąd posyłając piłkę ręce defensora gości Gabriela Dunajewskiego. Ten po krótkiej akcji powrotnej dotarł na drugi jard przed polem punktowym rywali. Mustangi tym razem potrzebowały tylko jednego zagrania by zdobyć touchdown. Autorem zagrania punktowego był Paweł Kosiński.

Gdy wydawało się, że coraz lepiej grający goście zbliżą się do rywali, w końcówce pierwszej połowy to białostoczanie ponownie punktowali. Gdy na zegarze pozostawało raptem kilka sekund faul popełnił jeden z obrońców Mustangów. Jako, że w myśl przepisów futbolu amerykańskiego połowa nie może zakończyć się przewinieniem Lowlanders otrzymali jedną próbę, w której nie był mierzony czas. Gospodarze tej okazji nie zmarnowali. Kolejne ładne podanie Żukowskiego tym razem na przyłożenie zamienił Dawid Miłek i białostoczanie zeszli na przerwę prowadząc jedenastoma punktami.

Przyłożenia zdobyte przez Lowlanders w trzeciej i na początku czwartej kwarty pozbawiły Mustangi złudzeń. Na pocieszenie swój drugi touchdown w spotkaniu uzyskał Paweł Kosiński. Mecz zakończył się zasłużonym, dwudziestojednopunktowym zwycięstwem gospodarzy.

- Mamy krótką ławkę rezerwowych, ale zmobilizujemy wszystkie siły na rozwinięciu klubu by w sezonie 2011 być godnym rywalem w pierwszej lidze. Planujemy dwie rekrutacje, pozyskanie stałego trenera, a także sprowadzenie zawodników z zagranicy – podsumował plany białostockiego klubu jego prezes Rafał Bierć.

- Pod koniec pierwszej połowy zaczęliśmy odrabiać straty, ale ich przyłożenie tuż przed przerwą trochę podcięło nam skrzydła. Nie radziliśmy sobie dzisiaj zupełnie z ich bardzo dobrze grającą linią ofensywną. Rozgrywający Lowlanders miał zdecydowanie za dużo czasu na podania – skomentował zawody Tomasz Włudarski prezes płockich Mustangów. – Mamy teraz dwa tygodnie na przygotowania do meczu o trzecie miejsce. Na pewno uczciwie przepracujemy ten okres – dodał Włudarski.

W składzie zwycięzców wyróżnił się Tomasz Żukowski, który miał udział przy wszystkich przyłożeniach gospodarzy. Jego podania czterech różnych odbierających zamieniło na touchdowny. Dodatkowo, Żukowski zdobył sześć punktów po akcji biegowej. W szeregach białostoczan wyróżnili się też running back Michał Maksimowicz i linebacker Vadim Sikorski.

Wśród pokonanych dobre zawody rozegrał tight end Krzysztof Siudziński, który też kilkukrotnie pojawił się na boisku w formacji obronnej. Jak zwykle dobrze w defensywie grał też Jarosław Garwacki.

Dzięki zwycięstwu Lowlanders zapewnili sobie awans do finału drugoligowych rozgrywek, który zostanie rozegrany 25 września w Bielawie. Dodatkowo, pokonując Mustangi białostoczanie zapewnili sobie występ w przyszłorocznych rozgrywkach pierwszoligowych.

Porażka z Lowlanders oznacza, że droga płocczan do pierwszej ligi wydłuży się. Mustangi czeka teraz wyjazdowy mecz o trzecie miejsce w PLFA II. Spotkanie, w którym rywalem będzie drużyna 1.KFA Fireballs Wielkopolska, zostanie rozegrane w weekend 25-26 września. Stawką tego meczu będzie awans do meczu barażowego z ostatnią drużyną PLFA I – Zagłębie Steelers Interpromex.

       34 : 13          

 
Autor: PZFA
 
 
PÓŁFINAŁ PLFA II
  08.09.2010

http://www.plfa.pl


Walka o wschód

W najbliższą niedzielę, 12 września o godzinie 14:30 na boisku z naturalną murawą przy Antoniukowskiej 60 (za Halą Włókniarza) w Białymstoku rozegrany zostanie półfinałowy mecz Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego II, w którym zmierzą się Białystok Lowlanders i Mustangs Płock.
Gospodarze niedzielnego spotkania uważani są za faworyta. Nie ma, czemu się dziwić, ponieważ ta drużyna od samych początków istnienia odnosi większe sukcesy niż pozostali drugoligowcy. Lowlanders to najlepszy zespół w 2008 roku w drugiej lidze, który w 2009 zebrał cenne doświadczenie w ekstraklasie edycji 2009. W obecnym sezonie na ich koncie jest pierwsze miejsce w grupie i tylko jedna porażka. Jednak jak każda ekipa tak i Lowlanders mają też swoje gorsze strony. Wąski skład to niemal wizytówka drużyny z Podlasia, co z pewnością nie ułatwia prowadzenia gry. Co prawda jak do tej pory nie przeszkadzało im to pewnie wygrywać w sezonie zasadniczym. Jednak czy nie okaże się to zgubne w fazie play-off? Te braki będą białostoczanie nadrabiać swoim dobrym, silnym i bardzo zgranym składem. Ekipa stawia sobie za cel w tym roku awans do pierwszej ligi. Wystarczy im do tego zwycięstwo w nadchodzącym spotkaniu, bowiem obaj finaliści PLFA II automatycznie przechodzą o klasę wyżej.

- Mobilizujemy na ten mecz cały skład, ponieważ jest dla nas najważniejszy z oczywistego względu - awansu do finału, a co za tym idzie do I ligi. Na naszej drodze jednak stoją Mustangi. Grają w podobnym stylu, dlatego będą wymagającym przeciwnikiem. Dwa dotychczasowe spotkania z płocczanami zostały przez nas wygrane, ale zawsze może zdarzyć się jakaś niespodzianka, tak jak w przypadku naszego ostatniego meczu ze Spartans. Dlatego podchodzimy do tego pojedynku bardzo skupieni. Cel jest tylko jeden – zwycięstwo! – zapowiada Rafał Bierć, prezes Lowlanders Białystok.

Mustangi to zespół występujący w lidze tak samo długo jak Lowlanders. Ale osiągnięcia tej drużyny są zdecydowanie skromniejsze. Rok 2008 płocczanie zakończyli na trzecim miejscu w grupie, zaś 2009 na rundzie dzikich kart. Mustangi poległy w meczu z białostoczanami dwukrotnie, a tylko raz wyszły z niego zwycięsko. Teraz jednak trwa ich dobra passa - są po dwóch zwycięstwach z rzędu, ze Skałami z Radomia 46:0 i z Czerwonymi Bykami 30:24. - Wygrana w Poznaniu szczególnie nas cieszy, ponieważ mieliśmy coś do udowodnienia za zeszłoroczną porażkę. Dzięki temu jednak przede wszystkim weszliśmy do półfinału. Teraz również jesteśmy w pełni zmotywowani i chcemy zrewanżować się drużynie z Białegostoku – zapowiada Jakub Szymański, liniowy Mustangów.

Goście posiadają szerszy skład, z którego z meczu na mecz, coraz lepiej korzystają. Obecny sezon będzie dla drużyny przełomowym, po jego zakończeniu wielu zawodników zapowiadało koniec swojej kariery. Ale to się może zmienić po ewentualnym awansie do pierwszej ligi. - Zagramy w tym meczu tak zmotywowani, jak jeszcze nigdy wcześniej. Pokażemy futbol, jakiego Byki miały tylko przedsmak. Będziemy grać konsekwentnie, czysto i tak, żeby po meczu niezależnie od wyniku schodzić do szatni z podniesionymi głowami – zapowiada Paweł Kosiński, zawodnik Mustangs Płock.

Obie drużyny grają bardzo podobny, prosty i siłowy futbol, co jak widać w zupełności im wystarczyło, żeby dotrzeć do półfinału i ponownie stanąć naprzeciwko siebie. Po meczu ligowym to Lowlanders schodzili z podniesionymi głowami, jednak futbol ma to do siebie, że lubi niespodzianki...

        :          

 
Autor: PZFA
 
 
PLFA II
  01.09.2010

http://www.plfa.pl


Drabinka play-off PLFA II

 
Autor: PZFA
 
 
PLFA II
  01.09.2010

http://www.plfa.pl


Opietruszkę, ale z zębem

Przed sobotnim spotkaniem szanse Warsaw Spartans na wyprzedzenie Lowlanders Białystok i zakończenie sezonu zasadniczego na pierwszym miejscu w tabeli były, enigmatycznie mówiąc, niewielkie. Gospodarze musieliby w bezpośredniej konfrontacji pokonać białostoczan różnicą 60 punktów. Wydawało się zatem, że kibice zgromadzeni na stadionie przy ulicy Kawęczyńskiej 44 w Warszawie będą świadkami klasycznego meczu o pietruszkę – bez znaczenia i bez emocji. Nic bardziej mylnego.

Obie drużyny wystąpiły w okrojonych składach. Pomimo faktu, że Spartanie zagrali z jednym nominalnym tight endem, bez szans na zmiany w linii ofensywnej, czy z grającym przez pół meczu na pozycji free safety Tomaszem Ochnio (zawodnik, który w majowym meczu tych drużyn był... rozgrywającym) to Lowlanders byli w gorszej sytuacji. Przyjechało ich bowiem do Warszawy dwudziestu dwóch. W samo południe sędzia Alex Zarganis po raz pierwszy dmuchnął w gwizdek, tym samym rozpoczął starcie lidera z wiceliderem Grupy Wschodniej PLFA II.

Rekonesans i dwa szybkie ciosy

Tak w skrócie można by opisać pierwszą połowę meczu. W otwierającej kwarcie nie brakowało widowiskowych zagrań, ale również i kar. Pierwsi futbolówkę mieli Spartanie. Trener Deacon dał w końcu pograć swoim skrzydłowym bilansując grę biegową i podaniową. Jednak po kilku płynnie przeprowadzonych akcjach coś się zacięło. Pomimo dobrej postawy rozgrywającego J Stuarta Lunda, gospodarze swoją serię zagrywek doprowadzili ledwo za połowę boiska i musieli odkopywać piłkę. Lowlanders swój pierwszy drive rozpoczynali z okolic piątego jarda własnej połowy. Mimo nawoływań z trybun „safety, defense, safety” dość płynnie, głównie dzięki akcjom biegowym udało im się wybrnąć z sytuacji podbramkowej. Pierwsza część meczu przebiegała pod dyktando formacji obronnych obu zespołów. Dzięki temu atak białostoczan został zatrzymany w okolicach 35. jarda połowy gospodarzy. Przy czwartej próbie goście chcąc objąć prowadzenie zdecydowali się na kopnięcie z pola. Próba była bardzo nieudana – piłka nawet nie doleciała do bramki. Podobnie wyglądała pierwsza część drugiej kwarty. Długie, mozolnie budowane przez Lunda i Tomasza Żukowskiego drive’y, które kończyły się albo puntem albo stratą posiadania piłki. Wynik otworzyli gospodarze. Będąc już w red zone rozgrywający rzucił podanie w sam róg boiska. Znalazł się tam Tomasz Ochnio, złapał futbolówkę w pełnym biegu i balansem ciała wprowadził ją do end zone. Tak się przynajmniej wydawało wszystkim zgromadzonym. Sędzia liniowy, odpowiedzialny za obserwowanie tej części boiska stał jednak bez ruchu. Potrzeba było kilkunastu sekund i konsultacji z sędzią głównym by zawodnicy i kibice ujrzeli wyczekiwany gest oznaczający przyłożenie i pierwsze punkty.

Próba podwyższenia za dwa punkty została szybko zatrzymana przez obronę Lowlanders. Do końca połowy zostało kilka minut i wydawało się, że Spartanom uda się utrzymać prowadzenie do przerwy. Atak gości jednak miał inne zamiary. - Jak tylko zobaczyłem, że returner łapie piłkę biegnąc w naszą stronę, wiedziałem, że będą kłopoty - tak w przerwie akcję Łukasza Borowskiego podsumował trener James Deacon. Rzeczywiście jego bieg z piłką zakończył się dopiero około 35. jarda połowy bronionej przez podopiecznych duetu szkoleniowców Deacon-Picheta. Akcje biegowe mieszane z krótkimi podaniami zbliżyły Lowlanders do pola punktowego warszawskiej jedenastki. Obrona zmobilizowała się, zwarła szeregi i w dwóch próbach udało jej się zatrzymać szturm. Jednak nie Żukowskiego, który tego dnia był w świetnej dyspozycji. Wobec niemocy kolegów wziął sprawy w swoje ręce i nogi, krótkim biegiem doprowadzając do remisu. Po tym zagraniu również uwaga wszystkich skupiona była na piątce sędziowskiej, bo rozgrywający z Białegostoku o niewiele przekroczył goal line. Po tej akcji reprezentanci Podlasia chcieli iść po dwa punkty, ale i im ta sztuka się nie udała. Do końca drugiej kwarty została minuta. Spartanie odbierali kick-off i mieli czas na..

...drive prosto z filmu

Sytuacja wyglądała następująco. Pierwsza próba i 10 jardów w okolicach 25. jarda własnej połowy. Piłkę mieli Warsaw Spartans i dysponowali tylko jedną przerwą na żądanie. Do gry desygnowanych zostało czterech skrzydłowych i wiadomo było, że to na nich musi być oparty ten ciąg akcji, by jeszcze zawalczyć o punkty w pierwszej połowie. Dwa pierwsze podania okazały się celne i złapane. Najpierw Adrian Sawicki chwycił piłkę i walcząc z trzema obrońcami o każdy cal boiska wyszedł za linię boczną. Po chwili Darek Marczak odebrał podanie w nieprawdopodobnej pozycji, którą najkrócej opisać można jako „lecący pies”. Ławka rezerwowych eksplodowała. A sztab trenerski uwierzył mocniej w to, że da się jeszcze wyjść na prowadzenie w tej części gry. Podczas ostatniego czasu ustalono schemat zagrywek na pozostałe dwadzieścia kilka sekund. Po kolejnych dwóch podaniach i wykonaniu tzw. spike zostało tylko tyle czasu by wykonać ostatnie zagranie. Spartanie postawili na wypróbowaną zagrywkę – po odbiór piłki w sam róg boiska wysłano Tomasza Ochnio. Wygrał on powietrzne starcie ze swoim bezpośrednim oponentem, chwycił podanie, odwrócił się i pobiegł wzdłuż linii bocznej do endzone...

Zabrakło mu dosłownie kilku cali – w ostatniej sekundzie połowy powalił go na ziemię safety gości. Mimo, że nie udało się zwieńczyć go punktami, to drive ten mógł się podobać kibicom. W ciągu 55 sekund, zaliczono ponad 70 jardów, które przeszła warszawska ofensywa bazując na dokładnych podaniach i dobrym zarządzaniem czasem. Nieczęsto na polskich boiskach ogląda się tak przeprowadzane akcje.

Rozstrzygnięć czas

Na początku trzeciej kwarty piłkę odbierali goście. Nie zdołali z nią wykonać serii udanych zagrywek, więc musieli ją odkopywać. Spartans dużo lepiej poradzili sobie z futbolówką i kolejny długi drive zakończył przyłożeniem Maciej Pobudkiewicz. Grający na pozycji wing backa doświadczony futbolista otrzymał piłkę od rozgrywającego i po szybkim biegu na zewnątrz przedarł się do strefy punktowej Lowlanders, wyprowadzając tym samym swoją ekipę na prowadzenie 13:6. Prócz zmiany rezultatu, poczucie bezpieczeństwa gospodarzom zapewnił chwilowo niespodziewanie białostocki atak, który poprzez ciągłe kary zamiast przeć naprzód, cofał się. Przebudzenie nastąpiło szybko i gwałtownie. Najpierw spartańska obrona zaliczyła nie pierwsze tego dnia 15 jardów kary za przeszkadzanie w odbiorze podania a po chwili błysnął duet Żukowski – Hubert Gudewicz. Aż 78-jardowa akcja podaniowa była ozdobą tego spotkania. Długie dokładne podanie zostało perfekcyjnie złapane przez zawodnika białostockiej drużyny. Spora w tym „zasługa” dwóch defensive backów stołecznego zespołu, którzy zderzyli się ze sobą kryjąc właśnie Gudewicza.

Temu zaś nie pozostało nic innego jak pognać z piłką do end zone. Za dwa punkty podwyższył sam Żukowski i to goście na ostatnią kwartę wychodzili prowadząc 14:13. W ostatniej części gry nie sposób było wskazać, która z jedenastek wyjdzie z tego starcia zwycięsko. Udało się to warszawskim Spartanom. Kolejny dobrze przeprowadzony drive wykończył rozgrywający gospodarzy Lund podając do Adriana Sawickiego. Skrzydłowy ten zdobył pierwsze przyłożenie w karierze. Co jeszcze bardziej optymistyczne, był to piąty w tym sezonie touchdown zdobyty przez pierwszoroczniaka w składzie stołecznej drużyny. Pomimo usilnych starań Lowlanders, wynik 19:14 nie zmienił się do ostatniego gwizdka sędziego i pierwsza porażka w sezonie białostoczan stała się faktem.

W tym miejscu warto podsumować w kilku słowach postawę obu drużyn w sezonie zasadniczym. Spadkowicz z PLFA I – Lowlanders Białystok od początku sezonu zapowiadał walkę o powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej. Zespół z Podlasia ma zdecydowanie najlepszą obronę w PLFA II. W pięciu pierwszych meczach sezonu pozwoliła ona przeciwnikom na zdobycie tylko jednego przyłożenia i jednego kopnięcia z gry. Dopiero Spartanie poczynili większe zniszczenia. Słabością tej ekipy jest fakt, że gdy tylko zespołu nie zasilają zaprzyjaźnione mińskie Żubry, to białostoczanie grają w składzie ledwie dwudziestoosobowym. Taka liczba wystarczy na pokonanie drugoligowych średniaków, ale w pierwszej lidze będzie zdecydowanie za mała. Na razie popularni „Landersi” czekają na to, kto z pary Mustangi Płock – Czerwone Byki Poznań przyjedzie do nich rozegrać półfinał PLFA II.

Aspirujący do najwyższej klasy rozgrywkowej Spartanie na pewno zrobili progres od zeszłego sezonu, choć wciąż są ekipą, która potrafi wybiec na plac gry w trzynastu. Fizycznie i technicznie są w stanie rywalizować z najlepszymi. Brakuje czasami jednak zimnej głowy a pojedyncze błędy potrafią przeistoczyć się w katastrofalne lawiny. Zabrakło spektakularnych zwycięstw, które Spartans odnosili w zeszłym roku. Zamiast ich pojawiły się jednak wygrane na trudnym terenie w Płocku oraz ta z Lowlanders. Dopiero za czwartym razem udało się warszawianom wyjść zwycięsko z potyczki z białostoczanami. Wygrana ta na pewno podniesie ich morale przed meczem z kolejną drużyną, która nie zaznała jeszcze porażki ze spartańskich rąk – 1. KFA Fireballs Wielkopolska.

19        :          14

 
Autor: PZFA
 
 
PLFA II
  10.08.2010

http://www.plfa.pl


Lowlanders według planu
Jedyne sobotnie spotkanie w Grupie Wschodniej Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego II, zakończyło się planowanym i oczekiwanym zwycięstwem gospodarzy. W meczu w Białymstoku, Lowlanders pokonali gości z Radom Rocks 44:0.

Mecz w Białymstoku był spotkaniem dwóch przeciwległych sobie drużyn. Lowlanders to lider Grupy Wschodniej, celujący w tym sezonie w powrót do ekstraklasy. Rocks to drużyna z drugiego końca tabeli, jeszcze bez zwycięstwa w tej edycji ligi. Różnicę tę, widać było wyraźnie od pierwszego gwizdka sędziego.

Wynik otworzył rozgrywający gospodarzy Tomasz Żukowski. Główną siłą napędową Lowlanders były jak zwykle skuteczne biegi, które jeszcze w pierwszej połowie przyniosły przyłożenia Michała Maksimowicza i Adama Żarniewskiego. W trzeciej kwarcie spotkania najbliżej pola punktowego byli zawodnicy gości. Po kilku skutecznych podaniach rozgrywającego Rocks Pawła Jankowskiego oraz paru dobrych biegach jego kolegów, formacja ofensywna radomian była już tylko cztery jardy od pola punktowego rywala.

Niestety dla przyjezdnych, jedno z podań Jankowskiego zostało przechwycone przez defensora Lowlanders Pawła Łuszyńskiego, które ten zamienił na punkty dla swojej drużyny. W czwartej kwarcie gospodarze dołożyli jeszcze przyłożenie po podaniu. Tomasz Żukowski celnie obsłużył Łukasza Borowskiego, który postawił kropkę nad i w meczu.

-Na dzisiejsze spotkanie przyjechaliśmy tylko w szesnastu zawodników i między innymi dzięki temu nie udało nam się dzisiaj nawiązać walki z rywalem – ocenia Bartosz Frydler, manager Radom Rocks. -W trzeciej kwarcie byliśmy bardzo blisko zdobycia pierwszych punktów, lecz przy czwartej próbie piłka została przechwycona. Zamierzamy bardzo mocno trenować do ostatniego spotkania z Mustangami, aby zakończyć sezon choć jednym zwycięstwem.

Wiedzieliśmy, że dzisiejsze spotkanie nie powinno nam sprawić wiele kłopotów
– mówi Łukasz Lewandowski, trener Lowlanders Białystok. -Na początku byliśmy nawet za bardzo rozluźnieni, ale szybko weszliśmy w nasze zwykłe meczowe tempo i zaczęliśmy punktować. Brawa dla Rocks za walkę – przyjechali do nas w bardzo okrojonym składzie i zostawili dzisiaj dużo zdrowia na boisku.

Na ostatnie spotkanie w sezonie zasadniczym Lowlanders wybiorą się do Warszawy, gdzie 21 sierpnia zmierzą się z wiceliderem tabeli Grupy Wschodniej, Warsaw Spartans. Dla Rocks, ostatnią szansą na zwycięstwo w tym sezonie będzie domowe spotkanie z Mustangs Płock, które radomianie rozegrają 22 sierpnia.

Lowlanders Białystok – Radom Rocks 44:0 (14:0, 8:0, 16:0, 6:0)

I kwarta
6:0 przyłożenie Tomasza Żukowskiego po 21-jardowej akcji biegowej
14:0 przyłożenie Michała Maksimowicza po 18-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Tomasz Żukowski)

II kwarta
22:0 przyłożenie Adama Żarniewskiego po jednojardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Łukasz Borowski po podaniu do Tomasza Żukowskiego)

III kwarta
30:0 przyłożenie Tomasz Żukowskiego po sześciojardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Michał Maksimowicz)
38:0 przyłożenie Pawła Łuszyńskiego po 89-jardowej akcji biegowej po przechwycie piłki rzuconej przez rozgrywającego Rocks (podwyższenie za dwa punkty Michał Maksimowicz)

IV kwarta
44:0 przyłożenie Łukasza Borowskiego po 57-jardowej akcji podaniowej od Tomasza Żukowskiego.

44        :          0

 
Autor: PZFA
 
 
PLFA II
  02.08.2010

http://www.plfa.pl


Lowlanders w starciu z Rocks
Już w najbliższą sobotę (07.08.2010 r.) nasz drużyna zmierzy się ze Skałami z Radomia.

Pojedynek nie zapowiada się na wyrównany, bo niepokonani Lowlanders w kontakcie z radomską drużyną, która nie wygrała ani jednego meczu tym sezonie, nie będzie miała litości dla przeciwnika. Ale nie ma co wróżyć, wszystko zweryfikuje boisko. Zapraszamy 07.08.2010 r. na boisko ze sztuczną murawą, za halą Włókniarza, na godzinę 17.00.

        :          


 
Autor: Łukasz Lewandowski
 
 
PLFA II
  20.07.2010

http://www.plfa.pl


Lider wzmocniony
Nie udało się ekipie Mustangs Płock powtórzyć sukcesu sprzed dwóch lat i pokonać faworyzowanej drużyny Białystok Lowlanders. Lider Grupy Wschodniej Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego II, w starciu w Białymstoku, pokonał przyjezdnych 16:0.

Pierwsza kwarta to wzajemne badanie się przez obie ekipy. Ostatnim razem drużyny spotkały się dwa lata temu, więc na powrót musiały się oswoić ze swoimi stylami gry. Szybciej zaaklimatyzowali się Lowlanders, którzy już w pierwszej kwarcie byli blisko zdobycia przyłożenia. Jednak na kilka jardów przed polem punktowym zawodnicy tej ekipy zgubili piłkę. Nadrobili tę stratę z nawiązką w następnej kwarcie, kiedy dwukrotnie skutecznie przełamali defensywę Mustangów. Po jednym przyłożeniu zdobyli: Tomasz Żukowski oraz Michał Maksimowicz. W obu tych zagraniach Lowlanders zaliczyli także podwyższenia za dwa punkty (Maksimowicz oraz Adam Szymczuk).

Druga połowa to zdecydowane zwycięstwo... pogody. Upalna temperatura dała się zawodnikom we znaki i gra zwolniła tempo. Żadnej z ekip nie udało się zdobyć przyłożeń, choć Mustangi dwukrotnie były blisko pola punktowego przeciwnika. Spotkanie mimo wyraźnej przewagi wyniku po stronie Lowlanders było wyrównane i bardzo zacięte. Dominowały akcje biegowe i mocna siłowa gra. Nie wszyscy zawodnicy wytrzymali te warunki, upał i emocje sportowe. Rafał Bierć z Lowlanders oraz Paweł Kosiński z Mustangs opuścili boisko za niesportowe zachowanie.

- To był bardzo trudny i wyrównany mecz. Warunki nas nie rozpieszczały: ponad 30-stopniowy upał, do tego boisko ze sztuczną murawą. To znacznie zmniejszyło komfort gry. Pierwsza połowa była znacznie lepsza w naszym wykonaniu, ponieważ uzbieraliśmy sporą zaliczkę punktową. Chcieliśmy ją powiększyć po przerwie, ale zabrakło nam sił. Zupełnie jakby uszło z nas powietrze – podsumował Michał Maksimowicz, wiceprezes białostockiej drużyny.

- Lowlanders górowali nad nami przede wszystkim technicznie. Nie sprostaliśmy im ani w obronie, ani w ataku. W drugiej kwarcie wpuściliśmy dwa przyłożenia i podwyższenia, których nie udało się już w tych warunkach odrobić. Po przerwie z nieco lepszej strony pokazała się nasza defensywa, ale to prawdopodobnie efekt zmęczenia przeciwników. W ofensywie zabrakło wykończenia – byliśmy dwukrotnie pod polem punktowym, ale nie daliśmy rady postawić kropki nad „i”. Ta przegrana bardzo komplikuje naszą sytuację, ponieważ, aby myśleć o awansie do następnej rundy musimy wygrać nasze następne dwa mecze – oznajmił Tomasz Włudarski, prezes Mustangs.

Swój następny pojedynek Lowlanders stoczą na własnym boisku - 7 sierpnia podejmą Radom Rocks. Zaś Mustangi dzień później ugoszczą w Płocku Torpedy Łódź.

   16     :       0   


FOTORELACJA by PodlaskiSport

 
 
 
PLFA II
  30.06.2010

http://www.plfa.pl


Białostocki lider
W rozegranym w sobotę meczu czwartej kolejki Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego II (PLFA II), w Kielcach miejscowe KKF.PL Scyzory uległy Lowlanders Białystok 3:40.

Przed pierwszym gwizdkiem zapowiadało się, że pogoda znowu spłata Scyzorom figla. Na szczęście dla gospodarzy rozpogodziło się jednak. Dzięki temu mecz obejrzało kilkuset kibiców.

Początek meczu nie zapowiadał dominacji drużyny przyjezdnej. Pierwsze minuty spotkania należały do kielczan, który swoją serię zagrań zakończyli skutecznym kopnięciem z pola. Pozwoliło im to objąć trzypunktowe prowadzenie, jak się okazało później ostatnie w tym meczu.

Od tego momentu inicjatywę przejęli goście i nie oddali jej już do końca meczu. Pierwsze punkty dla białostoczan zdobył wszechstronny Tomasz Żukowski po ładnym biegu.

Kluczową dla losów spotkania okazała się druga kwarta. W tej części gry kontuzji doznał lider kielczan Kamil Piwowar. Uraz spowodował, że tego dnia nie wbiegł już na boisko. Strata tak kluczowego gracza była widoczna, mimo iż dobrze zastępował go Michał Dąbrowski. Lowlanders zaczęli grać w swoim stylu prezentując poukładany, bardzo fizyczny futbol. W kolejnych dwóch przyłożeniach gości udział miał Tomasz Żukowski – najpierw celnie podał do Huberta Gudewicza, by zamknąć pierwszą połowę kolejnym skutecznym biegiem. Na przerwę białostoczanie schodzi prowadząc 22:3.

Druga połowa przebiegała pod dyktando gości, którzy wykonali kolejne trzy akcje punktowe i zasłużenie wygrali całe zawody trzydziestoma siedmioma punktami.

- Mam nadzieję, że z tej porażki wyciągniemy odpowiednie wnioski. Uważam jednak, że pomimo wyniku nie byliśmy dużo gorsi od naszych rywali. Przegraliśmy przede wszystkim z powodu braku zgrania i brakami w technice – podsumował mecz Jakub Ściwiarski, trener Scyzorów.

- To spotkanie było dla nas dobrą lekcją futbolu amerykańskiego. Moim zdaniem dobrze się stało, że odnieśliśmy tę porażkę. Dzięki temu może przestaniemy popadać w hurraoptymizm jaki nam towarzyszył po dwóch ligowych zwycięstwach – stwierdził Rafał Kozieł, prezes Scyzorów. - Lowlanders pokazali w tym meczu rzeczywistą równicę między pierwszą a drugą ligą. Mimo wąskiej ławki rezerwowej pokazali nam że mimo to można przekonująco wygrywać – dodał Kozieł.

- Zagraliśmy dzisiaj w bardzo szczupłym, raptem szesnastoosobowym składzie. Nie wystąpili w naszych szeregach Białorusini. Mimo to zagraliśmy bardzo solidnie i zasłużenie wygraliśmy. W ich grze zabrakło pomysłu. Chyba się pogubili, szczególnie po punktach, które pozwoliły im objąć prowadzenie – powiedział po meczu Rafał Bierć, prezes Lowlanders. – Przed nami teraz starcie z bardzo trudnym rywalem z Płocka. Zagramy jednak u siebie i w pełnym składzie. Zapowiadają się świetne zawody, mam nadzieję, że zwycięskie dla nas – dodał Bierć.

Dzięki sobotniemu zwycięstwu Lowlanders Białystok umocnili się na pozycji lidera Grupy Wschodniej PLFA II i są już tylko o krok od awansu do fazy play-off. Po drugiej porażce w czterech meczach kielczanie zajmują trzecie miejsce w tabeli tej samej grupy.

W swoim kolejnym meczu w PLFA II Scyzory Kielce 8 sierpnia zagrają na wyjeździe z Warsaw Spartans. Na swój czwarty mecz w tegorocznych rozgrywkach drugoligowych Lowlanders poczekają do 17 lipca gdy podejmą Mustangs Płock.

   3     :       40   


FOTORELACJA by CKsport.pl

 
 
 
PLFA II
  17.05.2010

http://www.plfa.pl


Nie ma tego złego, ...
Lowlanders Białystok wygrali swój drugi mecz z rzędu, pokonując Warszawską drużynę Spartans, na swoim boisku 24:0.

Wynik może zachwycić, ale warto też dodać, że do połowy meczu było wyrównanie, bo 0:0. Taki styl gry nie jest nowością drużyny (mecz z Torpedami w Łodzi, po pierwszej połowie 6:8). Wynik w pełni odzwierciedla grę ataku Lowlanders, jednak nie pokazuje tego, co moglibyśmy zobaczyć w czasie gry defensywy białostockiego zespołu. Mimo iż nie dała ona wbić sobie punktów, to nie zachwycała w pełni swoją skutecznością. W pierwszej połowie meczu, drużyna gości pokazała się z dobrej strony tak samo w ataku, jak i obronie. Atakowi zabrakło "tego czegoś", do zamiany kolejnych pierwszych prób na touchdown. Natomiast formacja obrony popisała się blokowaniem kolejnych akcji biegowych i podaniowych, zmuszając, nie jeden raz, drużynę przeciwnika do wykopu piłki w głąb pola.

... co by na dobre nie wyszło
Wyjście na przerwę, krótka rozmowa, omówienie słabych stron drużyny przeciwnej, ustalenie planu na drugą połowę, pełna mobilizacja. Efekt? Zdobywane regularnie pierwsze próby, co owocuje otwarciem wyniku. Dobre, twarde zagrania defensywy pozwalały na szybki powrót formacji ofensywnej na boisko. A skoro pierwsze punkty zdobyte, czas na następne. Formację obrony należy pochwalić za efektowne zdobycie punktów poprzez safety (punkty przydzielone za powalenie zawodnika z piłką w jego własnym polu punktowym), jak i przepiękne odzyskanie piłki pod linią TD Warszawiaków. Lowlanders regularnie napierało do przodu, a u Spartansów nie było widać pomysłu na grę, nielicznych zdobyczy jardowych nie udało się zamienić na upragniony touchdown.

Podsumowując: wygrana jak najbardziej zasłużona, umacnia naszą pozycję lidera w grupie wschodniej PLFA II, dzięki czemu jesteśmy co raz bliżej powrotu (ponownie) do ekstraklasy.

   24     :       0   


FOTORELACJA by PodlaskiSport

 
Autor: Łukasz Lewandowski
 
 
PLFA II
  14.05.2010

http://www.plfa.pl


J w sobotę futbol wróci do Białegostoku. Nasza drużyna zmierzy się z warszawską drużyną Spartans, która również wygrała swój pierwszy mecz w lidze.

Wcześniejsze spotkania tych dwóch drużyn przeważają na korzyść Lowlanders. Czy i tym razem będzie podobnie? Przyjdź i przekonaj się sam!!!

 
Autor: Łukasz Lewandowski
 
 
PLFA II
  26.04.2010

http://www.plfa.pl


Lowlanders wreszcie nie tacy LOW.

Sobotni mecz z zespołem Torped został wygrany przez naszych zawodnków. Nie obyło się bez cięzkiej gry. Pierwsza połowa spotkania była bardzo wyrównana (6:8), ale to w drugiej Lowlanders pokazali klasę i zapał do gry. Na początku meczu próbowaliśmy wyczuć drużynę przeciwną, sprawdzić jej słabe i mocne strony, słabe - wykorzystać, mocne - zniwelować. Jak widać zaowocowało to dobrym i satysfakcjonującym wynikiem.

Drużyna z Łodzi nie była łatwym przeciwnikiem (przypomnijmy, że dwa lata temu przegrała z nami w finale, w ubiegłym zdobyła 3 miejsce w PLFA II), tym bardziej, że w pierwszym meczu sezonu wystąpiliśmy bez wzmocnień ze Wschodu, dlatego też morale w drużynie i chęć na kolejne zwycięstwa wzrosły diametralnie.

   6     :       34   

 
Autor: Łukasz Lewandowski
 
 
PLFA II
  21.04.2010

http://www.plfa.pl


Dnia 24 KWIETNIA nastąpi inauguracja nowego sezony PLFA II. Wszystkich kibiców zachęcamy do śledzenia wyników Lowlanders. Najbliższy mecz odbędzie się w Łodzi, z tamtejszą drużyną Torped.


        :          

 
Autor: Łukasz Lewandowski
 
 
Treningi
  08.03.2010

http://www.lowlanders.pl


W dniach 27-28 MARCA ponownie ugościmy w naszym mieście białoruski zespół z Mińska - ŻUBRY. Na sobotę przewidziany jest wspólny trening w godzinach wieczornych przy sztucznym oświetleniu na Orliku (boisku przy zespole szkół handlowo-ekonomicznych), podobnie poćwiczymy z kolegami zza wschodniej granicy w niedzielę w okolicach godziny 11.30 (być może trening zostanie zakończony grą poglądową). Celem zgrupowania ma być przygotowanie Lowlanders przed nadchodzącym sezonem PLFA II. Wszystkich zainteresowanych serdecznie zapraszamy.


        :          

 
Autor: Łukasz Lewandowski
 
 
PLFA II
  07.03.2010

http://www.plfa.pl


J znamy najnowszy harmonogram PLFA II. Pierwszy mecz nasza drużyna zagra już 24 kwietnia w Łodzi, zaś dopiero 15 maja futbol zagości do Białegostoku, a nasza drużyna zmierzy się wtedy z warszawskimi Spratanami. Zachęcam do odwiedzenia zakładki LIGA w celu zapoznania się z dokładnymi datami rozgrywek.

Wschodnia:
Zachodnia:
-Lowlanders Białystok
-Bielawa Owls
-Mustangs Płock
-Czerwone Byki
-Radom Rocks
-Fireballs Wielkopolska
-Scyzory Kielce
-Gliwice Lions
-Torpedy Łódź
-Kraków Knights
-Warsaw Spartans
-Warriors Ruda Śląska

Harmonogram spotkań PLFA II 2010

1.
24 IV
Torpedy
-
Lowlanders
Łódź
2.
15 V
Lowlanders
-
Spartans
Białystok
3.
26 VI
Scyzory
-
Lowlanders
Kielce
4.
10 VII
Lowlanders
-
Mustangs
Białystok
5.
1 VIII
Lowlanders
-
Rocks
Białystok
6.
14 VIII
Spartans
-
Lowlanders
Warszawa
 
Autor: Łukasz Lewandowski
 
 
REKRUTACJA
  10.01.2010

Chcesz sprawdzić się w tak fantastycznej dyscyplinie jaką jest futbol amerykański?

Chcesz poczuć prawdziwą męską grę?

Tylko u nas, na całym Podlasiu, możesz przyjść i sprawdzić się z innymi rekrutami.
31 stycznia oraz 07 lutego
Zapamiętaj którąś z dat i przyjdź do III LO przy ulicy Pałacowej 2/1 na godzinie 12.00 (o 12 zaczynamy już rekrutacje, a nie dopiero przychodzimy)
Jedyne co potrzebujesz wziąć ze sobą to buty halowe (inaczej nie wejdziesz na parkiet), strój na zmiane i swój zapał do gry.
Jeżeli nie znasz jeszcze zasad futbolu to się nie martw - My też nie znamy :D
Z pytaniami zgłaszaj się do Łukasza Lewandowskiego lub lowlanders@wp.pl

 
Autor: Łukasz Lewandowski
 
 
PLFA I
  24.09.2009

http://www.plfa.pl


Po raz kolejny nasza drużyna posmakowała gorzkiego smaku porażki. Warsaw Eagles przypieczętowali tym zwycięstwem swoje wejscie do fazy play-off, dzięki czemu w pół finale zmierzy się ze śląską ekipą - Silesia Miners. Lowlanders zakończyli sezon zasadniczy z bilansem 0-7. Na pewno nie cieszy to kibiców jak i samych zawodników. O samym przebiegu meczu można przeczytać tu: PZFA.PL.

Mimo zerowego dorobku punktowego Lowlanders rozegra jeszcze jeden mecz w tym sezonie, niestety będą to baraże z drugą drużyną PLFA II. O tym z kim rozegramy to spotkanie zadecyduje finał PLFA II, który odbędzie się 24 października 2009 r. Do tego meczu obiecujemy przygotować się i pokazać, że mimo tak złej gry w PLFA I nadal zasługujemy na pozostanie w ekstraklasie.

       6 : 53          

 
Autor: Łukasz Lewandowski
 
 
PLFA I
  15.09.2009

http://www.plfa.pl


Lowlanders czeka nie lada problem w najbliższym meczu PLFA I. Nie dość, że w ostatnim spotkaniu nie popisaliśmy się, to w nadchodzącej walce o punkty zmierzymy się z ubiegłorocznymi mistrzami Polski. Nie zmienia to faktu, że Eagles przegrało ostatni swój mecz z Devils, jak również to, że drużyna z Warszawy zdaje sobie sprawę z tego, jak bardzo musi starać się w Białymstoku, ponieważ mecz w stolicy Podlasia jest ostatnim meczem sezonu zasadniczego w rozgrywkach PLFA I 2009.

Lowlanders po tym meczu, bez względu na wynik, zajmie ostatnie miejsce, zaś dla Eagles może być to mecz o fazę play-off. Nie mniej nasza drużyna musi pokazać swoją siłę, aby podbudować morale i zapały kibiców przed meczem barażowym.

Na mecz z RMF Maxxx Warsaw Eagles zapraszamy już tradycyjnie na boisko przy ul. Antoniukowskiej 60 (boisko Miejskiego Ośrodka Szkolenia Piłkarskiego "Jagiellonia" Białystok - za Halą Włókniarza) w Białymstoku, na godzinę 13:00.

Zaś o godzinie 12.00, tuż przed rozpoczęciem meczu seniorów, wystąpią dwie junorskie drużyny futbolu flagowego: Lowlanders Academy vs Warsaw Eagles. To pierwszy mecz tego typu na podlasiu, dlatego zapraszamy tym bardziej.

        :          

 
Autor: Łukasz Lewandowski
 
 
PLFA I
  03.09.2009

http://www.plfa.pl


Niestety kolejny raz ludzie z nizin pozostali w dole swoich możliwości. Nie dość, że przegrali kolejny mecz, to na dodatek tym razem nie postarali sie o zdobycz punktową.

Winić drużynę? Czy też jej brak?
Przerwa wakacyjna jednak za dobrze nie wpłynęła na rozwój drużyny. Osoby pracujące na treningach pokazały się również i w meczu, ale najwidoczniej było ich za mało. Brak trenera daje się we znaki, ale nie tylko. W Białymstoku widać, że futbol amerykański nie jest sportem dla ludzi, którzy po paru treningach uważają się Landersami, w ogóle w nich nie uczestnicząc. Nieliczni wiedzą, co znaczy stwierdzenie "drużyna jak rodzina:.

Przyszłość...
Rzecz jasna Lowlanders poradzi sobie i z tym kryzysem, który nie jest ich pierwszym. Trenując, pragniemy zaprezentować coś jeszcze w meczu z Eagles, a potem pozostać w PLFA I, aby w przyszłym sezonie, po całkowitej i koniecznej reorganizacji pokazać siłę wschodu i podlasia.

       0 : 50          


FOTORELACJA by Ralph53

 
Autor: Łukasz Lewandowski
 
 
Sparing
  25.08.2009

http://www.lowlanders.pl


Niestety, Landersi po raz kolejny ulegli kolegom zza wschodniej granicy - drużynie Żubry Mińsk, przegrywając 14 : 38. Wynik niestety bardzo dobrze odzwierciedla grę naszego zespołu.

W pierwszej częsci spotkania, już po kilku zagraniach drużyna Żubrów zdobyła pierwsze przyłożenie. Zarówno obrona jak i atak, nie mogły odnaleźć się na boisku. Traciliśmy zarówno jardy jak i możliwości zdobycia pierwszej próby.

Natomiast, w drugiej części spotkania Lowlanders przebudzili się zdobywając kolejne pierwsze zagrania, co zaowocowało w końcu zdobyciem dwóch przyłożeń, niestety, jak i stratą kolejnych. Tym razem zagraliśmy inaczej niż zwykle, czyli pierwszą połowę przespaliśmy, w drugiej jednak pokazując pazury, niestety zbyt krótkie na takiego przeciwnika, jak zespół z Mińska.

To była próba przed meczem ligowym, który odbędzie się 29.08.2009r. na boisku MOSP, za Halą Włókniarza. Miejmy nadzieję, ze drużyna wykluczy wszysktie błędy i zdobędzie upragnione punkty w PLFA I.

       14 : 38          


FOTORELACJA by Ralph53

 
Autor: Łukasz Lewandowski
 
 
Sklep Kontakt
  19.08.2009

http://www.phttp://allegro.pl/item714577126_lowlanders_koszulka_polo_druzyny_futbolowej_l.html.pl


Zapraszamy do zakupu koszulek i smyczy Lowlanders. Odzież można zakupić w sklepie "Kontakt Jeans" przy ul.Wrocławska 20 lok.34 (Galeria Zielone Wzgórza) jak również w aukcji internetowej Allegro.pl.

 
Autor: Łukasz Lewandowski
 
 
PLFA I
  19.08.2009

http://www.plfa.pl


Po raz kolejny pragniemy zaprosić Was na zbliżąjący się mecz pomiędzy Lowlanders a wiceliderem tabeli - Silesią Miners. Spotkanie odbędzie się w przyszłą sobotę (29 sierpnia 2009), o godzinie 13:00, tradycyjnie już na boisku ze sztuczną murawą położonym za Halą Włókniarz.
Liczymy na Wasze przybycie i gorący doping.

 
Autor: Rafał Bierć
 
 
Sparing
  19.08.2009

http://www.lowlanders.pl


W dniach 22-23 sierpnia białostocka drużyna futbolu amerykańskiego Lowlanders Białystok ponownie gościć będzie w naszym mieście białoruski zespół z Mińska - ŻUBRY. Na sobotę przewidziany jest wspólny trening w godzinach 16.00-19.00, a z kolei w niedzielę o godzinie 12.00 odbędzie się mecz sparingowy pomiędzy wyżej wymienionycmi drużynami. Celem zgrupowania ma być przygotowanie zarówno Lowlanders przed nadchodzącym meczem z Silesią Miners, jak i Żubry - które zmierzyć się mają niebawem z drużyną z Estonii. Wszystkich zainteresowanych serdecznie zapraszamy.


        :          

 
Autor: Rafał Bierć
 
 
PLFA I
  18.08.2009

http://www.plfa.pl


Po przerwie wakacyjnej, wraz ze wznowieniem treningów, czas uporządkować wydarzenia, które miały miejsce przed aktualizacja naszej strony.

Jak już zapewne wiadomo, Lowlanders ulegli wrocławskim Devils w wyjazdowym meczu rozegranym 20 czerwca 2009 roku stosunkiem punktów 22:6. Spotkanie, przed którym nasza drużyna uważana była za faworyta, niestety ponownie nie przebiegło po myśli białostoczan. Brak skutecznośi w ataku i błędy w obronie doprowadziły do kolejnej porażki w PLFA I.

       22 : 6          


PEŁNA RELACJA by BP PLFA

Kolejnym ważnym wydarzeniem, którego nie można pominąć, jest wspólny trening Lowlanders i Ostrołęka Bears - nową drużyną, która rysuje się na futbolowej mapie Polski. Wydarzenie to odbyło się 16 sierpnia i na nasze zaproszenie do Białegostoku przyjechała cała drużyna Niedźwiedzi. Jako, że zespół ten dopiero powstaje, toteż przyjezdnych zawodników nie było zbyt wielu, ale każdemu z nich udało nam się zapewnić sprzęt do gry, zatem mogliśmy wspólnie odbyć trening i miejmy nadzieję nawiązać przyszłościową współpracę.

FOTORELACJA WKTÓRTCE

 
Autor: Rafał Bierć
 
 
PLFA I
  17.06.2009

http://www.plfa.pl


SERDZENIE zapraszamy wszystkich Kibiców i Sympatyków futbolu amerykańskiego na kolejny mecz Lowlanders, który odbędzie się w najbliższą sobotę (20 CZERWCA 2009), o godzinie 16:00 na płycie głównej Stadionu OCKF przy ul. sportowej 1 w Oławie (pod Wrocławiem).

        :          

 
Autor: Łukasz Lewandowski
 
 
PLFA I
  31.05.2009

http://www.plfa.pl


Początki spotkania w Białymstoku nie były jednak miłe dla gości. Lowlanders odbierali kickoff i bez zbędnego respektu ruszyli na rywali. Damian Kołpak już w pierwszej akcji wykonał niesamowite podanie do Tomasza Żukowskiego, który złapał piłkę niedaleko pola punktowego The Crew. Jedynie przytomna i szybka reakcja Tomasza Zarębskiego uchroniła wrocławian od szybkiej straty punktów. Gospodarze nie zamierzali wcale zwalniać i wykorzystując zaskoczenie naciskali przeciwników. Trzy akcje biegowe nie przyniosły jednak dużych efektów. Ale w następnym zagraniu Kołpak świetnie wypatrzył Marcina Szostawickiego i posłał mu piłkę. Tym razem kolejnym „mężem opatrzności” wrocławian okazał się Jakub Głogowski, który w ostatniej chwili zdołał zbić futbolówkę. Zmuszeni nieubłaganym licznikiem prób białostoczanie spróbowali kopnąć na bramkę, ale zostali zablokowani. Mimo tego początek w wykonaniu gospodarzy – niesamowity.

Po swojemu?
Wrocławianie nie przejęli się takim obrotem sprawy i wzięli piłkę w swoje ręce. Ciężar gry spoczął głównie na akcjach biegowych Igora Kowala, który wypracował pierwszą próbę. W następnym zagraniu The Crew wykonało swoją specjalność, a więc dogranie Davida Johnsona do Tylera Vorhiesa, który złapał piłkę nieopodal pola punktowego Lowlanders. Chwilowe problemy w postaci sacka na quarterbacku The Crew (w wykonaniu Beniamina Michałowskiego) czy fumble Jakuba Płaczka nie zatrzymały ofensywy wrocławian. Kolejne perfekcyjne podanie trafiło do Tylera, który wykonał swoisty taniec wide receivera. Unikami i dynamiką wywiódł w pole niemal całą obronę Lowlanders, która nie była w stanie dobrze wykonać tackla. Tym samym wpuściła „Showtime`a” do swojego pola punktowego. The Crew próbowało powtórzyć akcję podaniową przy podwyższeniu, ale piłkę skierowaną do Vorhiesa zdołał zbić Kiryl Piatrovich.

Jard za jard
Gdy wydawało się, że The Crew wskoczyło w swój rytm dzięki przyłożeniu to Lowlanders szybko pokazali, że nie zamierzają rezygnować z dalszej walki. Wręcz przeciwnie. Pierwszy ich drive oraz późniejszy sack na Johnsonie sprawił, że uwierzyli w siebie oraz w to, że wrocławianie są w ich zasięgu. Ale następna seria zagrań białostoczan okazała się mniej skuteczna. Krótkie i słabe biegi oraz presja defensywy na Kołpaku zrobiły swoje. Lowlanders musieli ratować się puntem. Nie lepiej poradziło sobie The Crew, których ani akcje podaniowe ani biegowe nie przyniosły nawet pierwszej próby, więc zrewanżowali się rywalom... odkopnięciem.

Lowlanders zastosowali tym razem dziwną strategię – czekali aż piłką się doturla w okolice pola punktowego i dopiero wtedy Maciej Maksimowicz podniósł futbolówkę. Tyle, że w tym momencie był już na miejscu Davy Johnson, który szybko powalił białostoczanina.

Gospodarze z tej niewygodnej pozycji ruszyli do ofensywy. Trzecia akcja w tej serii zaczęła się od zmyłki Kołpaka, który po zasymulowaniu fake offu do running backa oddał piłkę do Jakuba Jackowskiego, a ten uciekł lewym skrzydłem zdobywając ponad 25 jardów. Lowlanders postanowili pójść za ciosem i forsowali akcje biegowe środkiem, ale ani Michał Maksimowicz, ani Jackowski nie mogli przedrzeć się przez defensywę wrocławian. W końcu impas przełamał Kołpak dwukrotnie skutecznie podając do Vadima Sikorkiego.Te wysiłki zostały szybko zaprzepaszczone po sacku wykonanym przez Jarosława Firleja i późniejszym fumble, które odzyskało The Crew. Wrocławianie nie mieli szansy zbyt wiele ugrać, bowiem Vorhies w czasie swojego kolejnego slalomu między obrońcami zgubił futbolówkę. Zamieszanie w ostatnich minutach pierwszej połowy to efekt coraz mocniej padającego deszczu, który akurat po gwizdku kończącym tę część gry zamienił się nawet w gradobicie. I o ile na boisku trwała twarda rywalizacja to w czasie przerwy wszyscy solidarnie pobiegli schować się przed tym swoistym ostrzałem.

Pobudka!
To, co stało się w trzeciej kwarcie przypominało zmasowany atak. The Crew przycisnęli Lowlanders, którzy momentalnie pogubili się zarówno w ofensywie jak i w obronie. Wrocławianie wbijali punkty dosłownie w każdej swojej serii zagrań natomiast ich rywale popełniali fumble lub wykonywali punt. W szeregach The Crew szalał Łukasz Omelańczuk, który zdobył w tej kwarcie 14 punktów, a po swoim pierwszym przyłożeniu w tym spotkaniu usłyszał głośny śpiew „Sto lat, sto lat” od swoich kolegów z drużyny. W ciągu kilku minut ze stanu 0:6 zrobiło się już 0:30. Wtedy niespodziewanie do ataku poderwali się Lowlanders. Kołpaka, który doznał lekkiego urazu kostki zastąpił na pozycji rozgrywającego Marek Łukianiuk. Ta wymuszona zmiana okazała się całkiem dobrym rozwiązaniem. Akcje biegowe Michała Maksimowicza, Jakuba Jackowskiego i samego Łukianiuka stały się antidotum na defensywę The Crew. Lowlanders zbliżali się do end zone wrocławian, a drive wykończył sam rozgrywający zdobywając przyłożenie. Punkty te były o tyle cenne, że były pierwszymi, które w tym sezonie stracili goście. Jak się wkrótce okazało owe sześć oczek było ostatnim akordem do końcowego wyniku, który utrzymał się przy stanie 30:6 dla The Crew.

Tak dobrze czy tak lekkomyślnie?
Pierwsza połowa spotkania była zaskakująca. Konfrontacja lidera ligi z zerowym kontem porażek i straconych punktów z beniaminkiem z zerowym kontem... wygranych miała być dla The Crew kolejną okazją do szukania rekordu. Stało się jednak inaczej. Wrocławianie męczyli się bardzo aż do przerwy. Może brak Lance`a Burnsa i Akiego Jonesa dał się we znaki? Lub, co bardziej prawdopodobne, wrocławianie zbytnio uwierzyli w siebie i zlekceważyli rywala. Dopiero chyba ulewny deszcz z gradem obudził Ekipę, która zrozumiała, że nie wystarczy wyjść na boisko, aby wygrać.

Lowlanders zadziwili ligowych wyjadaczy, że to właśnie jako pierwsi zdobyli przyłożenie w konfrontacji z The Crew. Mimo tego Lowlanders nie mogą być zadowoleni z całego spotkania. Scenariusz przypominał mecz z Husarią. Białostoczanie dobrze się trzymali do przerwy a potem łatwo tracili punkty po prostych błędach. Patrząc na ich grę trudno uniknąć refleksji, że brakuje tam albo głównego trenera, albo zawodnika o wielkiej charyzmie, który w krytycznych momentach zdyscyplinuje towarzystwo i poprowadzi je do zwycięstwa.

Z kolei dla The Crew słaba pierwsza połowa i stracone punkty mogą stać się zimnym prysznicem czy raczej deszczem (ba, nawet właśnie gradobiciem), który przypomni wrocławianom, że nie można zbyt lekko podchodzić do żadnego meczu.

       6 : 30          


FOTORELACJA by Ralph53

 
Autor: Marcin Fijałkowski, Biuro Prasowe PLFA
 
 
PLFA I
  28.05.2009

http://www.plfa.pl


Serdecznie zapraszamy wszystkich Kibiców i Sympatyków futbolu amerykańskiego na kolejny mecz Lowlanders, który odbędzie się w najbliższą sobotę (30 maja 2009), o godzinie 13:00 na boisku ze sztuczną murawą położonym za Halą Włókniarz.
Nasza drużyna zwłaszcza w tym dniu będzie potrzebowała dopingu, ponieważ zmierzyć nam się przyjdzie z niepokonaną do tej pory The Crew Wrocław.
Lowlanders zapraszają również na piknik rodzinny, który rozpocznie się o godzinie 11:00 w tym samym miejscu, a z okazji zbliżającego się dnia dziecka przygotowaliśmy konkursy z nagrodami oraz mecz pokazowy naszej juniorskiej drużyny futbolu flagowego Lowlanders Academy.

Liczymy na Wasze przybycie!

       :          

 
Autor: Rafał Bierć
 
 
PLFA I
  25.05.2009

http://www.plfa.pl


Zwycięstwo wymknęło się z rąk!

W dniu 23 maja 2009 roku Lowlanders w Gryfinie, przegrali 20:6 z miejscową drużyna Husaria Gryfino (do niedawna znaną jako Husaria Szczecin). Był to pierwszy mecz, w którym realnie pachniało pierwszą wygraną, gdyż przez całą pierwszą połowę Lowlanders dominowali zarówno w ataku, jak i w obronie, nie pozwalając przeciwnikom na zbyt wiele. Jednakże, w drugiej połowie spotkania, po wydarciu piłki jednemu z naszych ofensorów i po uzyskaniu przez to punktów przez Husarię, morale białostoczan spadły, co spowodowało utratę kolejnych punktów.
Fakt, brakuje nam jeszcze doświadczenia, aby móc się zmagać z pierwszoligowymi zespołami, gdyż takie sytuacje powinny bardziej mobilizować, a nie rozpraszać, to po raz kolejny ośmielę się powiedzieć, że ten mecz był również do wygrania. Spodziewaliśmy się twardej gry, a ku naszemu zdziwieniu zespół Husarii grał jak uczniak. Husaria wydawała się być oszołomiona piękną, a jednocześnie twardą grą Lowlanders, którą do PLFA I przynieśliśmy z II Ligi. Niestety oprócz finezji były też i przykre momenty, ponieważ frustracja musiała dotknąć jednego z zawodników Gryfina, który w bezmyślny, bezpardonowy i niesportowy sposób próbował wyegzekwować swoją rację na boisku, co szybko zostało wyłapane przez sędziów i ukarane przewinieniem.
Co prawda nasz atak nie potrafił wypracować zespołowi większej przewagi punktówej w pierwszej połowie spotkania, ale obrona Lowlanders po raz kolejny udowodniła, że jest niesamowita i zasługuje (jak do tej pory) na miano jednej z lepszych w lidze. Może to się wydawać dziwne patrząc na wyniki rozegranych spotkań, ale chciałbym tu zaznaczyć, że większość punktów traciliśmy, gdy na boisku była formacja ataku (przechwyty, safety).
Mecz ogólnie można nazwać czystym, z powodu niewielu przewinień obu zespołów, co powodowało, że zegar praktycznie się nie zatrzymywał. Dopełniła tego znakomita obsada sędziowska, która wprawnym okiem poprowadziła to spotkanie.

   20    :       6   


FOTORELACJA

 
Autor: Rafał Bierć
 
 
Harry Cup 2009
  10.05.2009


02 maja 2009 roku Lowlanders dostali zaproszenie uczestnictwa w nietypowym turnieju piłki nożnej - Harry Cup - organizowanego przez studentów Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Nie byli to jednak "zwyczajni" studenci, a uczniowie pochodzący z wymiany studenckiej ze Szwecji. Mieszanka kulturowa i różnorodność strojów dodały pozytywnego akcentu imprezie.

Bogata fotorelacja zamieszczona poniżej przedstawia cały obraz zmagań.

FOTORELACJA

 
Autor: Rafał Bierć
 
 
PLFA I
  02.05.2009

http://www.plfa.pl


Po raz kolejny zwycięstwo było w zasięgu ręki.

Bolączką Lowlanders jest dalej formacja ofensywna, która nie staneła na wysokości zadania, zdobywając jedynie 6 punktów. Pierwsza połowa nie zachwyciła, lecz druga odsłona meczu mogła się podobać.

Lowlanders bardzo chcięli pokazać, iż nie przypadkiem dostali się do PLFA I. Trzecia i czwarta kwarta pokazały, że nie jesteśmy tylko chłopcem do bicia, ale że też potrafimy oddać... i to mocno. Pokazaliśmy, że stać nas na wiele więcej. Boiskowa złość oraz olbrzymie zaangażowanie obu formacji doprowadziło do zepchnięcia przeciwnika na ich połowę. Zabrakło szczęścia, aby doprowadzić do wyrównania, a w następstwie do zwycięstwa. Nieudana proba podwyższenia, a pożniej niewykorzystana szansa zdobycia kolejnego przyłożenia przez Lowlanders zemściła się i w IV kwarcie Kozły Poznań po interception zdobywają kolejne punkty, zamykając wynik spotkania.

Lowlanders przegrywają w Poznaniu 6:22.

Kolejny mecz - ponownie wyjazdowy - odbędzie się już 23 maja 2009 r. w Gryfinie obok Szczecina, gdzie Podlasianie zmierzą się z Husarią Szczecin.

   22    :       6   


FOTORELACJA

 
Autor: Michał Maksimowicz
 
 
PLFA I
  22.04.2009

http://www.plfa.pl


Wszystkich śledzących rozgrywki Polskiej Ligi Fubolu Amerykańskiego I, a zwłaszcza mecze Lowlandersów, nie tylko tych w Białymstoku, ale również na arenie całej Polski, pragniemy poinformować, iż mecz Kozły - Lowlanders odbędzie się o godzinie 14.00, na stadionie WKS Grunwald przy ulicy Promienistej 27 w Poznaniu.


Trzymajcie za nas kciuki !!!

       :           

 
Autor: Rafał Bierć
 
 
PLFA I
  19.04.2009

http://www.plfa.pl


Niestety, jeszcze nie tym razem.
W sobotę, 18 kwietnia 2009 roku, białostoccy Lowlanders ulegli wicemistrzowi Polski stosunkiem punktów 26-6. Niestety nie udało się sprostać oczekiwaniom i pierwszy mecz ligowy w ekstraklasie Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego przegraliśmy. Niestety dlatego, że mecz był ewidentnie do wygrania.

Atak drużyny Seahawks nie wyróżniał się niczym specjalnym, a formacja obrony Lowlanders radziła sobie z zatrzymywaniem ich akcji. Przynzać jednak musimy, iż jedną z przyczyn porażki była dezorganizacja naszego ataku. Żadne z akcji biegowych nie przedostawały się przez szczelną linię obrony Pomorza dowodzonej przez szkoleniowca kadry Polski - Macieja Cetnerowskiego, poza tym kilka przechytów, z których m.in. również straciliśmy punkty doprowadziły do zakończenia spotkania jedynie z 6 punktowym wynikiem po naszej stronie.
Jedyne przyłożenie w meczu zdobył jakże znany z poprzedniego sezonu duet Lowlanders: Kołpak (QB) - Żukowski (WR), którzy to od tego roku graja na nowych pozycjach w drużynie - pierwszy na Running Back, drugi z nich natomiast na Safety.

Prosimy wszystkich naszych wierych kibiców, dla których przygotowaliśmy wspaniałą oprawę, o nieporzucanie nadziei. Wiemy co zawiodło i teraz skupimy się tylko na tym. Z Poznania, gdzie rozgrywamy kolejny mecz juz 02 maja 2009 roku, przywieziemy pierwsze 2 punkty za zwycięstwo.

SPECJALNE PODZIĘKOWANIA dla: Klubu Kontakt, Hotelu Villa Tradycja, Firmie Prokadr, Eleet, GlobartPrint oraz Studiu Foto-Video Lewandowski, bez których pomocy organizacja spotkania nie byłaby możliwa.

   6    :       26   


FOTORELACJA

 
Autor: Rafał Bierć
 
 
PLFA I
  09.04.2009

http://www.plfa.pl


18 kwietnia 2009 roku - to dla Lowlanders kolejna historyczna data. Po raz pierwszy w historii zespół z Białegostoku wystąpi w rozgrywkach ekstraklasy Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego. Pierwszym przeciwnikiem naszej drużyny będzie Pomorze Seahawks - doświadczony zespół z Trójmiasta, który w pierwszy weekend kwietnia (04.04.2009) rozegrał już swój pierwszy mecz pokonując aktualnego mistrza Polski - Warsaw Eagles 15:12.
Jak potoczą się losy spotkania Lowlanders vs Seahawks okaże się już niebawem. Fakt faktem zapowiadamy walkę do końca o każdy jard boiska.

Tym razem zapraszamy wszystkich kibiców na boisko pokryte sztuczną murawą należące do MOSP Jagiellonia, które znajduje się za Halą Włókniarza. Występ uświetni, zgodnie z tradycją futbolową, występ orkiestry i tancerek.
Początek spotkania - godzina 13:00

MUSISZ TAM BYĆ !!!

http://www.lowlanders.pl

 
Autor: Rafał Bierć
 
 
Sparing w Mińsku
  23.02.2009

http://www.lowlanders.pl


Już po raz kolejny białostoccy Lowlanders spotkali się na futbolowym boisku z „Żubrami” z Mińska. Tym razem jednak to Polacy udali się w długą podróż, by dnia 21 lutego 2009 roku rozegrać sparingowy mecz z Białorusinami. Mecz przegraliśmy, ale tylko 34-6. Jest to dobry wynik, patrząc przez pryzmat poprzednich meczów rozegranych przez „Żubry” na terytorium naszego kraju. Spotkanie, a zwłaszcza jego początek, kiedy to zdobyliśmy pierwsze punkty w meczu, zaskoczyło nie tylko kilkutysięczną widownię, ale nawet samego trenera Andreia Bautina. Podejrzewam, że gdyby nie to, że pojechało nas tam tylko kilkunastu, to wynik meczu mógłby wyglądać zupełnie inaczej. Organizacja i pomoc nam okazana to zdecydowanie piątka z plusem. Tak samo ocenić można obiekt, na którym rozegrany został mecz – kryta hala z pełnowymiarowym boiskiem pokrytym sztuczną trawą. W takich warunkach gra się zdecydowanie lepiej…


http://www.lowlanders.pl

Zdjęcia

 
Autor: Rafał Bierć
 
 
Rekrutacja
  17.01.2009


Akcję wspiera:


http://www.multifit.com.pl

 
Autor: Rafał Bierć
 
 
Futbol flagowy w szkołach
  17.01.2009

http://www.lowlanders.pl


W dniu 17.01.2009 roku dobył się pierwszy trening futbolu flagowego zorganizowanego dla młodzieży przez zespół Lowlanders Białystok. Zajęcia odbyły się w Szkole Podstawowej nr 19 w Białymstoku przy ul. Mieszka I i mają zapoczątkować program "Futbol Flagowy w Szkołach". Na zajęciach, pod czujnym okiem Lowlanders, niemalże dwudziestka młodych osób zapoznała się z ogólnymi zasadami flagówki i rozegrała swój pierwszy screamage. Białostocka drużyna futbolu amerykańskiego odwiedzi wkrótce wszystkie szkoły podstawowe i gimnazja w Białymstoku, w celu promocji tej właśnie dyscypliny sportowej.



Zdjęcia

 
Autor: Rafał Bierć
 
 
WOŚP 2009
  08.01.2009

http://www.wosp.org.pl


Lowlanders znowu zagrają!!!

Pomimo tego, iż sezon 2009 jeszcze się nie zaczął, a śnieg i mróz nadal są częścią podlaskiego krajobrazu, to nie znaczy, że zawodnicy Lowlanders razem ze sprzętem odłozyli chęć do pracy. Nic podobnego. Nieustanne treningi oraz występ, który staje się juz częścią naszej tradycji, w tegorocznym XVII już finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, to nie jedyne elementy udziału białostockich futbolistów w życiu ich miasta.



Bardzo ważnym akcentem naszej pracy, który wreszcie należy zaznaczyć na naszej stronie, jest fakt, iż Lowlanders czynnie współpracują z białostockim Pogotowiem Opiekuńczym, co przełożyło się na możliwość pracy z dziećmi i młodzieżą. Kilku z nas, jako wychowawcy podwórkowi ustawicznie spędzają czas z dzieciakami organizując im zabawę, a przy okazji zachęcają je do futbolu amerykańskiego. Oczywiście nie do wersji kontaktowej, ale tak zwanego FUTBOLU FLAGOWEGO, który w tym roku zamierzamy wprowadzić do szkół. Będzie to część ogólnopolskiej akcji zapoczątkowanej przez krakowskich Dragons pod tytułem: Futbol Flagowy w Szkołach.

Zdjęcia z meczu ADH vs Lowlanders

Zdjęcia ze spotkań z najmłodszymi

 
Autor: Rafał Bierć
 

 

 
Reprezentacja U19
  27.09.2008

http://www.pzfa.pl


Lekcja od Mistrzów Europy.

W rozegranym w niedzielę, 26 października, na stadionie OSiRu Będzin zmierzyły się młodzieżowe reprezentacje Polski i Niemiec w futbolu amerykańskim. Goście z Niemiec nie dali szans naszej, grającej po raz pierwszy w historii, drużynie wygrywając 67:0.

Na boisku było widać olbrzymią różnicę w tym jak długo futbol amerykański jest obecny w obu krajach. Kilka tygodni temu we Frankfurcie został rozegrany trzydziesty już finał ligi niemieckiej – German Bowl. Historia Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego liczy dopiero dwa lata – w zeszłą sobotę w trzecim finale krajowych rozgrywek Warsaw Eagles pokonali Pomorze Seahawks. Mimo ambitnej postawy naszych młodych zawodników nie byli oni w stanie nawiązać wyrównanej walki z dużo bardziej doświadczonymi rywalami, dla których zawody były etapem przygotowań do pierwszych w historii Mistrzostw Świata juniorów, które zostaną rozegrane w przyszłym roku w Canton, Ohio w USA.

 
Autor: Biuro prasowe PZFA         
 

 

 
Reprezentacja U19
  22.09.2008

http://www.pzfa.pl


Historyczny mecz z Niemcami - reprezentacja Polski podejmie trzykrotnych mistrzów Europy.
W niedzielę, 26 października, na stadionie OSiRu Będzin przy ulicy Sportowej 4, zostanie rozegrany mecz młodzieżowych reprezentacji Polski i Niemiec w futbolu amerykańskim. Spotkanie pod patronatem prezydenta Będzina Radosława Barana oraz starosty będzińskiego Adama Lazara będzie pierwszym w historii meczem Polaków w tej kategorii wiekowej. Rywal nie byle jaki gdyż Niemcy to aktualni mistrzowie Europy! Początek spotkania o godz. 11.30.
Rozpoczęcie programu tworzenia kadry narodowej było od początku jednym z priorytetów Stowarzyszenia Polski Związek Futbolu Amerykańskiego. Po zeszłorocznym przedsięwzięciu z kadrą młodzieżową do lat 21 i jej meczu z białoruskim zespołem Żubry Mińsk, przyszła pora na oficjalną kategorię wiekową EFAF - reprezentacje Polski do lat 19. Pragniemy przypomnieć, iż w szeregach polskich kadrowiczów wystąpi dwóch przedstawicieli Lowlanders - Damian Kołpak i Szymon Pruszyński.

Mierzymy wysoko
Futbol amerykański jest obecny w Niemczech od 1976 roku, z tym większym podziwem patrzymy więc na to jak szybko i dynamicznie rozwija on się w Polsce. Naturalnie to Niemcy jako trzykrotny mistrz Starego Kontynentu są faworytem spotkania, ale na boisku wszystko może się wydarzyć. Czyżby więc biało-czerwoni nie byli z góry skazani na wysoką porażkę?

Szansa jest zawsze
Dla obu drużyn wszystko rozpocznie się już w sobotę, bowiem obie reprezentacje zaplanowały na ten dzień otwarte treningi. Podczas samego spotkania na widzów czekają konkursy z nagrodami a całość uświetni występ profesjonalnej grupy cheerleaderek. Wstęp na zawody jest wolny. Gorąco zachęcamy do dopingowania reprezentacji Polski!!!

 

 
Autor: Biuro prasowe PZFA         
 

 

 
FINAŁ!!!
  20.10.2008

http://www.plfa.pl


LOWLANDERS ZWYCIĘZCĄ II POLSKIEJ LIGI FUTBOLU AMERYKAŃSKIEGO !!!

Białostoccy futboliści z bilansem 7 zwycięstw i 1 porażki zakończyli sezon 2008 PLFA:

5 kwietnia: Warszawa Spartans 7 - 28 Lowlanders

19 kwietnia: Lowlanders 48 - 18 Mustangs Płock

11 maja: Lowlanders 51 - 4 Spartans

15 czerwca: Kraków Knights 0 - 14 Lowlanders

7 września: Mustangs Płock 27 - 6 Lowlanders

27 września: Lowlanders 48 - 10 Bielawa Owls

PÓŁFINAŁ
11 października: Lowlanders 38 - 7 Kraków Knights

FINAŁ
19 października: Lowlanders 20 - 0 Torpedy Łódź

Po wyrównanym spotkaniu w pierwszej kwarcie i zdecydowanie lepszej grze formacji ofensywnej Lowlanders - białostocki zespół wygrywa WIELKI FINAŁ i automatycznie awansował do ekstraklasy Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego.

Przerwa w rozgrywkach nie oznacza jednak przerwy w treningach. LOWLANDERS już teraz zapraszają do naboru, który będzie trwał do końca roku kalendarzowego 2008. Nie wiemy co czeka nas w I Lidze, ale na pewno nie damy się zaskoczyć! ZAPRASZAMY! (wszystkim zainteresowanym udzielamy informacji pod numerami telefonów znajdującymi się w zakładce KONTAKT).



   20    :       0   

                         

 

 
Autor: Rafał Bierć
 

 

 
FINAŁ
  15.10.2008

http://www.plfa.pl


FINAŁ!!!

Po sezonie pełnym przygód nadszedł czas finału. Tym razem zmierzymy się z niespodzianką playoffs – Torpedami Łódź. Po sezonie zasadniczym zdecydowanym faworytem jest Lowlanders, ale futbol nauczył nas, że mecz trzeba wygrać na boisku. Więc niech się tak stanie dnia 19 X 2008 r. na boisku za halą Włókniarza przy ul. Antoniukowskiej 60 o godzinie 14.00. Serdecznie zapraszamy!!!



       VS          

                         

 

 
Autor: Joczu
 

 

 
Mecz
  12.10.2008

http://www.plfa.pl


LOWLANDERS w FINALE!!!

Po kolejnej wygranej z drużyną Kraków Knights 38-7 białostoccy futboliści awansowali do najwyższej i najbardziej prestiżowej fazy rozgrywek, czyli do historycznego finału Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego II. Przypominam, że finałowy zwycięzca awansuje do ekstraklasy.

Początek zawodów zapowiadał wyrównany bój o awans do finału drugoligowych rozgrywek. Przyjezdni prowadzili nawet po przyłożeniu Marcina Żółtego i udanym podwyższeniu Damiana Sobczyka.

Wraz z upływem czasu inicjatywę przejmowali gospodarze nie pozwalając już gościom zdobyć ani jednego punktu do zakończenia zawodów. Ostatnie trzy kwarty meczu Lowlanders wygrali w imponującym stosunku 32:0.

W składzie białostoczan wyróżnić należy rozgrywającego Damiana Kołpaka i skrzydłowego Tomasza Żukowskiego. Duetowi temu udała się niecodzienna sztuka - zdobycie czterech przyłożeń po akcjach podaniowych. Na słowa uznania zasługuje także gra Białorusina Vadima Sikorskiego, który rozpoczął mecz w formacji obronnej Lowlanders by w drugiej połowie występować w ataku. Swoją świetną dyspozycję potwierdził zdobywając dwa przyłożenia po akcjach biegowych.

Po porażce zespołu 1.KFA Fireballs Wielkopolska z Torpedami z Łodzi w drugim półfinale, jest już wiadome, że Lowlanders zagrają w FINALE z łódzką drużyną, a dzięki lepszemu stosunkowi punktów zdobytych podczas sezonu regularnego - FINAŁ ODBĘDZIE SIĘ W BIAŁYMSTOKU w dniu 19.X.2008r.

O dokładnym miejscu i godzinie spotkania poinformujemy Was wkrótce.



   38    :       7   

                         

 

 
Autor: Rafał Bierć i PZFA.PL
 

 

 
Mecz
  07.10.2008

http://www.plfa.pl


Mecz półfinalowy!!!

Już w tą sobotę (11 października 2008 r.) Lowlanders podejmą krakowską drużynę Knights. Będzie to czwarte spotkanie tych ekip, drugie na ziemi białostoczan. Jak dotąd Lowlanders wychodzili zawsze z tych pojedynków zwycięsko. Dwa razy wygrywając w Krakowie i raz w Białymstoku, jeden z tych meczów był meczem zasadniczej fazy PLFA II zakończony wynikiem 14:0.

Czy i tym razem Lowlanders pokonają Knights? Czy zagraja w finale o wejście do PLFA I? Sprawdź to sam i kibicuj białostoczanom o 12:00 na boisku przy ul. Supraślskiej 21 w Wasilkowie!



   Vs       

                         

 

 
Autor: Marcin Iliaszuk
 

 

 
Mecz
  27.09.2008

http://www.plfa.pl


Po starciu z bardzo dobrym przeciwnikiem – Bielawą Owls, Lowlanders Białystok odnoszą kolejne zasłużone zwycięstwo na własnym terenie.

W emocjonującej pierwszej połowie meczu, którą notabene białostoczanie rozpoczynają w tradycyjnym stylu – czyli przegrywając, to jednak goście dyktowali warunki gry i spychali naszą defensywę co raz to bliżej własnego EndZone. Przed przerwą jednak zdobywamy kolejne punkty schodząc do szatni z wynikiem 15-10.

Druga połowa meczu to gra ewidentnie pod dyktando Lowlanders, która to systematycznie winduje wynik aż do 48 oczek. Mecz ostatecznie kończy się rezultatem 48:10.

Olbrzymie podziękowania dla publiczności za liczne przybycie! Dziękujemy również naszym przeciwnikom za wyśmienitą grę.



   48    :       10   

                         

 

 
Autor: Rafał Bierć
 

 

 
Mecz
  23.09.2008

http://www.plfa.pl


Już w najbliższą sobotę (27.09.2008 r.), o godzinie 15:00, na stadionie przy ul. Antoniukowskiej w Białymstoku (za Halą Włókniarza) odędzie się ostatni mecz sezonu zasadniczego , wieńczący zmagania podlaskich futbolistów o wejście do ekstraklasy. Tym razem do Białegostoku przyjedzie zespół z Bielawy, który walczy o wejscie do rozgrywek play-off. Liczymy na Waszą obecność i doping!



   Vs       

                         

 

 
Autor: Rafał Bierć
 

 

 
Mecz
  08.09.2008

http://www.plfa.pl


07 września 2008 roku, zespół Lowlanders odniósł pierwszą w tym sezonie porażkę z ewidentnie najsłabszym zespołem II Dywizji PLFA. Wyjazd do Płocka zakończył się wynikiem 27:6 i białostocki zespół nie ukończy już zasadniczego sezonu z najlepszym dorobkiem punktowym w całej Lidze. Nie zmienia to jednak niczego w dalszych rozgrywkach, gdyż dzięki poprzednim zwycięstwom białostoczanie mają juz od dawna zapewniony udział w rozgrywkach play-off. Na pewno najsłabszym ogniwem zespołu okazał się brak zgrania formacji zarówno ofensywnej, poprzez brak zdobyczy punktowej, jak i defensywnej, poprzez niemoc zatrzymania przeciwnika. Dopiero pod koniec spotkania, kiedy praktycznie losy meczu były juz przesądzone, jedyne punkty zdobył Jakub Jackowski, który uratował honor drużyny pokazując się, jak dotąd, z nieznanej strony.



   27    :       6   

                         

 

 
Autor: Rafał Bierć
 

 

 
Reprezentacja wita
  10.09..2008

http://www.lowlanders.pl


Pragniemy dumnie poinformować wszystkich fanów i miłośników białostockiej drużyny futbolu amerykańskiego LOWLANDERS, iż 2 naszych zawodników: Damian Kołpak i Szymon Pruszyński zostali oficjalnymi reprezentantami kadry Polski do lat 19. Pragnę jednocześnie przypomnieć, iż w ostani weekend lipca w Będzinie odbyło sie zgrupowanie, które miało za zadanie wyłonić spośród graczy 17 drużyn Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego tych najlepszych, którzy godnie będą reprezentować nasz Kraj na arenie międzynarodowej. Już pod koniec września pierwszy mecz Polska-Niemcy. Relacja wkrótce...




FOTORELACJA by Paweł Cymbalista

 
Autor: Rafał Bierć         
 

 

 
Obóz treningowy
  03.09..2008

http://www.lowlanders.pl


Obóz w Doktorcach zakończony!
31 sierpnia zakończył się obóz treningowy z udziałem Lowlanders Białystok i Żubrów Mińsk. Niestety na obozie zabrakło zapowiadanych wcześniej Scyzorów z Kielc,którzy w ostatniej chwili odwołali swój przyjazd dezorganizując harmonogram imprezy. Zgrupowanie treningowe przebiegło w bardzo pozytywnej futbolowej atmosferze. Żubry Mińsk ponownie odegrały rolę „nauczyciela” dla białostockiego zespołu. Treningi były bardzo zróżnicowane pod względem technicznym jak i taktycznym. Wykonywane ćwiczenia miały na celu poprawienie gry formacji obronnej Lowlanders jak i wzmocnienie ich gry biegowej. Po wspólnych treningach obie drużyny rozegrały dwa mecze pokazowe, przy czym nasi zawodnicy starali się wcielić w życie to, co przekazali im doświadczeni koledzy z zagranicy. Na zakończenie imprezy białostocki zespół otrzymał pochwałę od zawodników z Białorusi, którzy jednogłosnie stwierdzili, iż nie jest to ten sam zespół, z którym grali wcześniej mecz sparnigowy w Wasilkowie. Trener Żubrów z Mińska - Andrei Bautin dodał również, iż jeszcze klika takich zgrupowań i Lowlanders stanie się najlepszą drużyną w Polsce. Dostaliśmy również oficjalne zaproszenie na wsparcie Żubrów w meczach w Rumunii oraz na treningi na Białoruś, po zakończeniu sezonu w Polsce.



FOTORELACJA

 

 
Autor: Marcin Iliaszuk,
Rafał Bierć         
 

 

 
Mecz
  25.08..2008

http://www.plfa.pl


W dniu 7 września 2008 roku dojdzie do ponownej konfrontacji drużyn
z Białegostoku i Płocka. Tym razem jednak Lowlanders udadzą się na
terytorium nieprzyjaciela, aby udowodnić, iż są najlepszą drużyną
w całej II Dywizji PLFA. Poprzednie spotkanie białostoccy zawodnicy
wygrali 44-18. Ponadto mecz został przerwany w 3 kwarcie z powodu
niewystarczającej ilości graczy w drużynie Mustangów. Czy i we wrześniu
Lowlanders przejdą jak walec po przeciwnikach?



   Vs       

                         

 

 
Autor: Rafał Bierć
 

 

 
Powrót
  24.08..2008


Niestety dla niektórych, na szczęście dla innych wakacje dobiegają
końca, a co za tym idzie, czas najwyższy wziąć się za futbol na
poważnie. Dlatego też w dniach 29-31 sierpnia 2008r. w Doktorcach (gmina
Suraż) odbędzie się spotkanie trzech drużyn FA:
Lowlanders,zaprzyjaźnionej drużyny z Białorusi - Żubry Mińsk oraz
nowopowstałego zespołu - Scyzory Kielce. Pomimo tego, iż drużyna
z Kielc nie występuje jeszcze w rozgrywkach PLFA (ale wyraża chęć akcesu
do Ligi w przyszłym sezonie), a poziom pozostałych dwóch drużyn jest
również zdecydowanie od niej wyższy, to celem zjazdu jest oprócz
krzewienia ducha sportu i zaprezentowania zainteresowanym idei tej
dyscypliny, to również będzie ono miało na celu wdrożenie Scyzorów
w realia futbolu amerykańskiego, jak i przygotowaniem technicznym
zespołu Lowlanders do decydującej fazy rozgrywek sezonu 2008 Polskiej
Ligi Futbolu Amerykańskiego. Pragniemy jednocześnie poinformaować, iż
spotkanie nie odbyłoby się bez pomocy Urzędu Miejskiego w Białymstoku.

                         

 

 
Autor: Rafał Bierć
 

 

 
Wizyta
  27.06..2008


D nia 19 czerwca 2008 roku, drużyna Lowlanders Białystok, odwiedziła
pogotowie opiekuńcze w Białymstoku. Spotkanie rozpoczęło się sympatyczną
rozmową zapoznawczą w świetlicy ośrodka, a następnie przeniosło się na
boisko nieopodal budynku, gdzie białostoccy futboliści prezentowali
ekwipunek zawodnika. Rzuty i kopnięcia piłki, które później ćwiczyli z
wychowankami urozmaiciły odwiedziny. Spotkanie dobiegło końca, lecz
najpradopodobniej planowane jest kolejne w tym samym miejscu.
Lowlanders Białystok, jako jedna z nielicznych drużyn sportowych czynnie
udziela się w tego typu imprezach okazujące serce, zrozumienie i wkłada
własny wysiłek w pomoc tym
najbardziej potrzebującym.

 
Autor: Rafał Bierć
 

 

 
Spotkanie
  20.06..2008

http://www.plfa.pl


W dniach 27-29 czerwca 2008 roku, na zakończenie I częsci sezonu
zasadniczego PLFA, Lowlanders Białystok postanowili zorganizować w
podbiałostockim Wasilkowie międzynarodowe zgrupowanie treningowe, do
udziału w którym zaprosili zaprzyjaźniony zespół Żubry z Mińska. Celem
spotkania, poza naturalnie głębsza integracją, ma być przygotowanie
białostockiego zespołu do zbliżających się rozgrywek play-off w ramach
Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego, a także podniesienie kwalifikacji
kilku zawodników Lowlanders występujących w polskich
barwach narodowych. Żubry Mińsk są najlepszą drużyną, z
którą udało się nam nawiązać owocną współpracę i dzięki niej zyskujemy
uznanie na arenie ogólnokrajowej, nie tylko jako najlepszy drugoligowy
zespół z olbrzymimi predyspozycjami do rozpoczęcia kolejnego sezonu w
pierwszej lidze, ale też jako otwarty, rozwijający się i współpracujący
klub sportowy. Przedmiotowy obóz będzie pierwszym tego typu wydarzeniem
w Polsce, gdyż do tej pory Żubry przyjeżdżały do naszego
kraju tylko i wyłącznie w celu rozegrania spotkań towarzyskich, a od
niedawna również, by wspierać białostocką drużynę futbolu amerykańskiego
Lowlanders Białystok w rozgrywkach ligowych PLFA.

`

 
Autor: Rafał Bierć
 
 
Lowlanders vs Knights 14:0
  19.06..2008

http://www.plfa.pl


w dniu 15 czerwca 2008 roku białostocka drużyna futbolu amerykańskiego
odniosła kolejne zwycięstwo nad niepokonanymi do tej pory w swojej
dywizji Kraków Knights 14:0 (0:8 przyłożenie Damiana Kołpaka po 1-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Michał Maksimowicz), 0:14 przyłożenie Jakuba Pruszyńskiego po 10-jardowym podaniu od Damiana Kołpaka). Jest tokolejne zdecydowane zwycięstwo białostoczan, dające
im już 100% szanse na udział w fazie play-off. Po raz trzeci z rzędu
Lowlanders okazali się lepsi od swoich kolegów z Krakowa wygrywając z
nimi kolejne spotkanie, tym razem te najważniejsze, bo o dominację w
całej II Dywizji PLFA.


Lowlanders vs Knights 14:0 !

FOTORELACJA

 
Autor: Rafał Bierć
 

 

 
Majówka dla Małgosi
  16.06..2008


  

K ilkadziesiąt motocykli i quadów, samochody terenowe, MY, hokeiści z ADH
Białystok
, wicemistrzowie świata w motoparolotniach oraz ludzie dobrej
woli. Wszystko dla chorej na białaczkę Małgosi, której wspólnie
chcieliśmy pomóc. To Majówka Charytatywna klubu 4x4 z Sokółki, w której
mieliśmy zaszczyt wziąć udział i rozegrać pokazowy mecz (uwaga!) z
hokeistami :)

FOTORELACJA by

 
Autor: Rafał Bierć
 

 

 
PLFAII Zapowiedź Lowlanders -vs- Knighst
  24.05.2008

http://www.plfa.pl


VS
Lowlanders (Białystok)
Knights (Kraków)

  J uż niebawem, 15 czerwca o godzinie 13.00 na krakowskim stadionie walkę podejmą drużyny, które uplasowały się na najwyższym szczycie tabeli Dywizji Północnej (Lowlanders) oraz Dywizji Południowej (Knights)- sprawdź tabelę.

  Miejsce spotkania : Stadion KS Prądniczanka, ul. Św, Andrzeja Boboli 5.

  W czerwcu 2007 roku Lowlandersi walczyli już na obcym gruncie z drużyną gospodarzy – „Knights”, wygrywając pojedynek 22:0. Przy drugim spotkaniu, które odbyło się 10 listopada 2007 roku, Lowlandersi pokonali "Rycerzy", tym razem na swoim polu- 19:7.

  Jak potoczy się walka tym razem?

  Będzie to spotkanie dwóch drużyn, które mają już za sobą wspólne rozgrywki, więc szykują się ogromne emocje!

Z A P R A S Z A M Y

 
Autor: Tomasz Parfieniuk
 


 
PLFAII Lowlanders -vs- Spartans
  12.05.2008

http://www.plfa.pl


VS
Lowlanders (Białystok)
51
Spartans (Warszawa)
7

  W rozegranym w niedzielę 11 maja br. meczu w Dywizji Północnej PLFA II, Białystok Lowlanders rozgromili Warsaw Spartans 51:7.

  Już pierwsza kwarta zapowiedziała wysoką wygraną Lowlanders podejmujących Spartan w podbiałostockim Wasilkowie. W tej fazie gry trzy przyłożenia dla gospodarzy zdobył running back Michał Maksimowicz.

  W drugiej kwarcie obraz gry nie uległ zmianie i do przerwy gospodarze prowadzili wyraźnie 31:0. Ozdobą tej części gry było skuteczne kopnięcie z pola, z 39-jardów, w wykonaniu Vladimira Adamowitcha. Na osłodę Spartanom pozostało nieznaczne zwycięstwo w trzeciej kwarcie, gdy zdobyli oni jedyne w tym meczu przyłożenie po akcji podaniowej.

  W końcówce meczu przypomniał o sobie Maksimowicz zdobywając kolejne dwa przyłożenia. Mecz zakończył z czterema przyłożeniami na swoim koncie. W drużynie Lowlanders wystąpiło kilku zawodników z Białorusi – czterech graczy Żubów Mińsk.

KWARTA I
LOW - SPA
LOW
TD
przyłożenie Michała Maksimowicza po 12-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Michał Maksimowicz)
7-0
LOW
TD
przyłożenie Michała Maksimowicza po 4-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Michał Maksimowicz)
14-0
LOW
TD
przyłożenie Konrada Skiepko po 6-jardowej akcji biegowej
20-0
KWARTA II
LOW - SPA
LOW
TD
przyłożenie Damian Kołpaka po 1-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Konrad Skiepko)
28-0
LOW
39-jardowe kopnięcie z pola Vladimira Adamavicha
31-0
KWARTA II
LOW - SPA
SPA
TD
przyłożenie Artura Makary po 12-jardowym podaniu od Tomasza Ochnio (podwyższenie za jeden punkt Paweł Piskała)
31-7
LOW
TD
przyłożenie Michała Maksimowicza po 7-jardowej akcji biegowej
37-7
KWARTA III
LOW - SPA
LOW
TD
przyłożenie Bartosza Przeździeckiego po 6-jardowej akcji biegowej
43-7
LOW
TD
przyłożenie Michała Maksimowicza po 7-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Michał Maksimowicz
51-7
Źródło: Dział Statystyk PLFA

 
Autor: Tomasz Parfieniuk
 

 


 
Ciężki sparing Lowlanders z Żubrami
  11.05.2008

http://www.plfa.pl


VS
Lowlanders (Białystok)
0
Żubry (Mińsk)

68

  Jak się okazało, dystans niecałych 500 kilometrów, które pokonał zespół z Białorusi, nie zniechęcił graczy i pewnie, bez żadnego potknięcia pokonują białostocki zespół aż 68:0.

  Należy jednak pamiętać, iż miejscowi gracze przygotowywali się tym spotkaniem do najbliższej ligowej potyczki. Założenia przedmeczowe były jasne, ćwiczenie przed rewanżem ze Spartansami playbooka (książeczka z rozwiązaniami taktycznymi na dany mecz, potrafią się w niej znaleźć setki (sic!) zagrań przewidzianych tylko na jeden mecz) oraz po prostu - zdobycie doświadczenia przez rozegranie kolejnego spotkania z liczącym się przeciwnikiem (Żubry Mińsk w zeszłym roku wygrali z mistrzami Polski z 2006r. - zespołem Warsaw Eagles). Nie ma powodów by się oszukiwać, był to naprawdę ciężki mecz, wszyscy białostoczanie są mocno poobijani, pod koniec zaś jeden z głównych graczy w drużynie Lowlanders, Damian Kołpak, zmuszony był do opuszczenia boiska - schodził w asyście dwóch kolegów z zespołu.

  Już I kwarta przysporzyła sporo zaskoczenia, zarówno sympatykom białostoczan, jak i samym graczom. Kilka akcji po rozpoczęciu gry Białorusini mogli cieszyć się z pierwszych 6 punktów. Do końca tej kwarty udało im się podwyższyć wynik kolejnym touchdown'em i safety - w sumie za 8 punktów. Było 0:14. Ale jak sami się przekonaliśmy, Żubry jeszcze nie pokazali w pełni swoich umiejętności. Zapytany przeze mnie o tak wysoką przegraną wiceprezes Lowlanders, Rafał Bierć, mówi - przede wszystkim, podchodziliśmy do tego spotkania na luzie, był to towarzyski mecz, na który ustaliliśmy swoje zasady, czy krótszy czas gry. Przede wszystkim, dzięki tej grze mieliśmy zdobyć więcej doświadczenia - cel na pewno został osiągnięty. Kolejne dwa przyłożenia, a szczególnie drugie, było akcją z której białostoczanie mogą sporo się nauczyć. Dzięki pięknemu wyprowadzeniu zawodnika Żubrów na wolne pole oraz po długim rajdzie ich zawodnik dobiega kolejny raz do pola punktowego. Przy stanie 28:0, pierwszy raz tego dnia mieliśmy okazję oglądać składną akcję białostoczan. Niewielki doping, momentalnie nabrał na sile, gdy Tomasz Żukowski po zamieszaniu w środku boiska przejął w swoje ręce piłkę i minął kilku przeciwników, szybko znajdując się wpolu punktowym przeciwnika. Niestety, piłka dotknęła wcześniej ziemi, a to oznaczało cofnięcie punktów zdobytych dla żółto-czarnych, a więc białostoczan.

  Jeszcze w II kwarcie Żubry zdobywają dwa kolejne przyłożenia oraz jedno safety, mamy 0:42. Pod koniec tej części gry i tuż przed przerwą, ponownie Tomasz Żukowski próbuje długiego, ponad 20-jardowego rajdu, jednak zostaje zablokowany i na tym kończy się pierwsza część meczu. W drugiej części gry białostoczanie wydawali się być pewniejsi na boisku, mimo wszystko nie udało się zdobyć im punktów, bo to zawodnicy z Mińska jeszcze kilkukrotnie podwyższali wynik, by ostatecznie ustalić go na 0:68. Po meczu nie dało się jednak mimo wszystko zauważyć minorowych nastrojów w szeregach Lowlanders. Raczej uśmiechnięci pożegnali się z Białorusinami i do kolejnego spotkania, już o punkty, podejdą na pewno z dużą koncentracją.

Zdjęcia z meczu wykonane przez portal sportowepodlasie.pl KLIKNIJ
Zdjęcia z meczu (zrobione przez sympatyków klubu) KLIKNIJ

 
Autor: Tomasz Parfieniuk
 

 
Zapowiedź meczu
  07.05.2008

http://www.plfa.pl


VS
Lowlanders (Białystok)
Spartans (Warszawa)

  Rewanżowe spotkanie między Lowlanders Białystok, a Spartans Warszawa zapowiada się bardzo ciekawie. Oba kluby pokuszą się o jak najlepszy wynik dla swojej drużyny. "Nasza" ekipa, mimo kontuzji kilku graczy będzie tego dnia faworytem. Do białostockiego składu dołączą zawodnicy z Wrocławia co dodatkowo może przyczynić się do końcowego wyniku na korzyść gospodarzy. Aby pomóc Lowlandersom koniecznie zawitajcie na mecz! Spotkanie, które odbędzie się 11 maja br. przy ulicy Supraślskiej 21 w Wasilkowie na pewno będzie widowiskowe. Wszystkich sympatyków futbolu amerykańskiego w Białymstoku gorąco zapraszamy. Początek 12:30.

W S T Ę P   W O L N Y



 
Autor: Tomasz Parfieniuk
 

 
Zapowiedź sparingu Lowlanders z Żubrami
  28.04.2008

e32


  Już w najbliższą niedzielę, 4 maja 2008r. o godzinie 12:30, na boisku w Wasilkowie zostanie rozegrany sparing pomiędzy Lowlanders Białystok, a Żubrami z Białorusi. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych, do przyjrzenia się z bliska tej dyscyplinie sporowej, na pewno warto! Będzie to ostatni mecz przed rewanżem białostockiej drużyny, ze Spartansami z Warszawy!

W S T Ę P   W O L N Y

 

 
Autor: Tomasz Parfieniuk
 

 
PLFAII Pewne zwycięstwo Lowlanders
  19.04.2008

http://www.plfa.pl


VS
Lowlanders (Białystok)
44
Mustangs (Płock)

18

  W spotkaniu, które w ostatnią sobotę odbyło się na stadionie przy ulicy Jurowieckiej, białostocka drużyna pewnie zwyciężyła w meczu, w którym przeciwnikiem była drużyna Mustangs z Płocka. Drużyna gości zmuszona była uznać wyższość przeciwników, z powodu aż pięciu kontuzji swoich graczy i poddać się pewnie dziś grającym Lowlandersom już w III kwarcie. Choć w pierwszych akcjach straciliśmy 6 punktów, sytuacja na boisku była kontrolowana przez zawodników w żółtych koszulkach. Pierwsze punkty dla białostocczan zdobył grający z numerem 74 Mariusz Opoński. Od tej pory akcja zaczęła się rozwijać na naszą korzyść. Najskuteczniejszym zawodnikiem w szeregach Lowlanders był Bartosz Przeździecki i 18 punktów przez niego zdobytych w dużej mierze dało nam zwycięstwo. Po meczu z satysfakcją powiedział: "zdobywając 3 punkty trudno nie być niezadowolonym, obrona przeciwnika z Płocka postawiła nam ciężkie warunki, ale reszta zespołu pracowała na to, że zdobyłem punkty, więc jestem zadowolony zarówno z siebie, jak i reszty zespołu". W końcu trudno nie być, bo kolejna wygrana, znacznie przybliża drużynę z Białegostoku, do końcowego zajęcia pierwszego miejsca w tabeli naszej Dywizji. Lowlanders Białystok - Mustangs Płock 44:18.

Zdjęcia z meczu wykonane przez jagiellonia.net: KLIKNIJ

KWARTA I
LOW - MUS
MUS
TD
przyłożenie Witolda Szpotańskiego po 49-jardowej akcji biegowej
0-6
LOW
S
przewrócenie rozgrywającego Mustangów w polu punktowym
2-6
LOW
TD
przyłożenie Michała Maksimowicza po 24-jardowym podaniu od Damiana Kołpaka
8-6
LOW
TD
przyłożenie Konrada Skiepko po 46-jardowym podaniu od Damiana Kołpaka (podwyższenie za dwa punkty Michał Maksimowicz)
16-6
KWARTA II
LOW - MUS
LOW
TD
przyłożenie Bartosza Przeździeckiego po 9-jardowej akcji biegowej
22-6
LOW
TD
przyłożenie Bartosza Przeździeckiego po 8-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Michał Maksimowicz)
30-6
LOW
TD
przyłożenie Damiana Kołpaka po 4-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Tomasz Żukowski)
38-6
MUS
TD
przyłożenie Sławomira Zielińskiego po 55-jardowym podaniu od Przemysława Augustyniaka
38-12
KWARTA III
LOW - MUS
LOW
TD
przyłożenie Bartosza Przeździeckiego po 8-jardowej akcji biegowej
44-12
MUS
TD
przyłożenie Bartosza Garwackiego po 15-jardowym podaniu od Przemysława Augustyniaka
44-18
Źródło: Dział Statystyk PLFA

 
Autor: Tomasz Parfieniuk
 

 
PLFAII Zapowiedź Lowlanders -vs- Mustangs
  19.04.2008

http://www.plfa.pl


VS
Lowlanders (Białystok)
Mustangs (Płock)

  Drużyna futbolu amerykańskiego Lowlanders Białystok, ma zaszczyt zaprosić wszystkich mieszkańców Białegostoku, fanów i sympatyków, tej jakże pasjonującej dyscypliny sportu, na mecz, który odbędzie się w dniu 19 kwietnia 2008 roku, na boisku Jagiellonii przy ul. Jurowieckiej w Białymstoku, o godzinie 12:00. Lowlandersi na własnym terenie podejmą kolejnego beniaminka PLFA II Mustangs Płock.

W S T Ę P   W O L N Y


 
Autor: Rafał Bierć
 
 
Wampiriada
  14.10.2011

25.10.2011 r. na Wydziale Historycznym UwB, zawodnicy Lowlanders Białystok oddadzą swoją cenną krew, wspierając tym samym akcję WAMPIRIADA. Wszystkich zapraszamy do dołączenia się do tego szczytnego celu. Będziemy tam od rana!

 
Autor: Lowlanders
 
 
PLFA I
  20.06.2011

http://www.plfa.pl


W przeciwnych kierunkach

W rozegranym w sobotę 18 czerwca meczu dziewiątej kolejki Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego I (PLFA I) Seahawks Gdynia pokonali Lowlanders Białystok 68:0. Dzięki szóstemu zwycięstwu w sezonie Jastrzębie awansowały do półfinału ligi. Ósma, w tym sezonie, porażka białostoczan spowodowała to, że drużyna ta spada do drugiej ligi.

W całym spotkaniu szalał kanadyjski rozgrywający gdynian Luke Zetazate. Aż 8 z 10 przyłożeń gospodarzy sobotniego meczu zostało zdobytych po precyzyjnych podaniach quarterbacka Jastrzębi.

Już pierwsze dwie kwarty, w których gospodarze zdobyli łącznie 49 punktów pozbawiły białostoczan pierwszoligowych złudzeń. Worek z punktami rozsupłał Peter Plesa łapiąc ładne podanie Zetazate. Później punktowali Pilachowski, ponownie Plesa i Sebastian Krzysztofek. Drugą kwartę otworzył bardzo efektowną akcją powrotną, po przechwyceniu piłki po podaniu rozgrywającego białostoczan, Maciej Siemaszko. Po przebiegnięciu z futbolówką 90 jardów Siemaszko zdobył dla swojej drużyny 33. punkt.

W całym spotkaniu Siemaszko był też skuteczny jak kopacz. Przy dziesięciu próbach podwyższeń za jeden punkt chybił dwukrotnie. Dzięki zdobyciu, w trzeciej kwarcie, przyłożenia po podaniu Zetazate Siemaszko dokonał rzadkiej sztuki – w całym spotkaniu punktował w ataku, obronie i formacjach specjalnych.

Pogodzeni ze spadkiem do PLFA II Lowlanders, mimo ambitnej walki, nie byli w stanie zdobyć punktów i mecz zakończył się wysokim zwycięstwem Jastrzębi, które rozegrały ostatni mecz w tym sezonie przed własną publicznością.

- Cieszę się, bo zagraliśmy dzisiaj niezły mecz, a przede wszystkim, w kontekście zbliżającego się półfinału, żaden z zawodników nie doznał kontuzji. Na mecz z The Crew pojedziemy najsilniejszym składem – skomentował zawody Maciej Cetnerowski, trener Seahawks Gdynia. – Do niedzieli włącznie zawodnicy mają trochę luzu by odreagować po intensywnym, wyczerpującym sezonie zasadniczym. Od poniedziałku wracamy do intensywnych treningów. Naszym celem jest awans do finału ligi – dodaje Cetnerowski.

W szeregach Jastrzębi, prócz Zetazate, Siemaszko i Plesy, wyróżnił się linebacker Tomasz Sikora i grający w linii defensywnej Lev Davydovsky.

Wśród pokonanych wyróżniającym się graczem był waleczny rozgrywający Damian Kołpak.

Po dwutygodniowej przerwie Seahawks zagrają we Wrocławiu w półfinale PLFA I. 2 lipca, rywalem Jastrzębi będzie lider po rundzie zasadniczej – drużyna The Crew. Dla Lowlanders był to ostatni mecz w sezonie.

       68 : 0          

 
Autor: PZFA
 
 
PLFA I
  13.06.2011

http://www.plfa.pl


Być albo nie być

Ostatni mecz w ramach Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego I (PLFA I) trójmiejscy kibice będą mogli obejrzeć w najbliższą sobotę 18 czerwca o godzinie 16.00 na mieszczącym się przy ul. Kazimierza Górskiego 10, Narodowym Stadionie Rugby w Gdyni. Seahawks podejmą drużynę Lowlanders Białystok.

Zdecydowanym faworytem sobotniego spotkania jest niewątpliwie drużyna gospodarzy. Seahawks są o krok od spełnienia swojego planu minimum na ten sezon, jakim jest awans do najlepszej czwórki sezonu. Obecnie są już na miejscu premiowanym udziałem w grze o medale, ale dopiero sobotnie zwycięstwo zagwarantuje Jastrzębiom grę w półfinale PLFA.

Co ciekawe Jastrzębie toczyć będą korespondencyjny pojedynek z niedawnymi gośćmi stadionu w Gdyni Dom-Bud Kraków Tigers. Krakowianie mają tyle samo punktów co Seahawks i nie pozostają bez szansy na play-off. Jednak jak słusznie zauważa szkoleniowiec Seahawks Gdynia Maciej Cetnerowski – Z całym szacunkiem, dla naszego najbliższego rywala ale uważam, że to Tigers mają trudniejsze zadanie. Muszą przecież pokonać Devils Wrocław aby w ogóle myśleć o wyprzedzeniu nas w tabeli. Jeżeli chodzi o nas to przygotowujemy się do tego meczu tak jak zwykle. O ewentualnym półfinale zaczniemy myśleć w poniedziałek, jeśli naturalnie zwyciężymy. Teraz liczą się tylko Lowlanders Białystok.

Celne spostrzeżenie trenera gospodarzy idzie w parze z trzeźwym podejściem do tego co czeka jego drużynę w końcówce sezonu – Powiem szczerze, że jeżeli nie wygramy w sobotę, to może nawet wolałbym żeby to Tigers przypadło miejsce w półfinale. Mimo tego, że pamiętam Lowlanders jako mocno walczącą do końca i utalentowaną drużynę to po porażce z nimi nie mielibyśmy czego szukać w meczu we Wrocławiu, które stawką będzie awans do VI SuperFinału PLFA.

Sobotnie spotkanie wcale nie musi być jednostronne. Dla białostoczan jest to również bardzo ważny mecz, choć walczą oni o zupełnie inne cele. Lowlanders zajmują obecnie dziewiąte miejsce w tabeli i by uniknąć bezpośredniego spadku muszą wygrać z Jastrzębiami. Od tegorocznych sezonu mocy nabrały bezpośrednie spotkania między drużynami. Z racji tego, że białostoczanie przegrali zarówno z Zagłębie Steelers Interpromex, jak i AZS Silesia Miners, drużyna ta może uniknąć bezpośredniego spadku tylko i wyłącznie wygrywając z Jastrzębiami. W przypadku ewentualnej wygranej Lowlanders drużyna ta zagra w barażu.

Czy pożegnanie Narodowego Stadionu Rugby z futbolem amerykańskim w tym sezonie będzie w wesołej i zwycięskiej atmosferze? Odpowiedź już w najbliższą sobotę.

        :          

 
Autor: PZFA
 
 
PLFA I
  13.06.2011

http://www.plfa.pl


Pierwsza obrona Katowic udana

W rozegranym w niedzielę 12 czerwca meczu ósmej kolejki Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego I (PLFA I) AZS Silesia Miners na własnym terenie pokonali Lowlanders Białystok 54:6. Było to pierwsze zwycięstwo Górników w tegorocznych rozgrywkach. Białostoczanie przegrali po raz siódmy.

Oba zespoły zdawały sobie sprawę z ciężaru gatunkowego niedzielnego meczu i po pierwszym gwizdku starały się zdobyć punkty. Sygnał do górniczego natarcia dał obrońca Jakub Grabas, który powalił starającego się odkopnąć piłkę rywala w jego własnym polu punktowym. Przyniosło to Miners dwa punkty i pozwoliło odzyskać piłkę. Niedługo później po raz pierwszy w tym meczu błysnął tight end gospodarzy Kajetan Kamiński łapiąc w polu punktowym podanie Michała Kołka. Jeszcze w pierwszej kwarcie prowadzenie gospodarzy do dwóch punktów zmniejszył skrzydłowy Tomasz Zubrycki, który opanował piłkę po precyzyjnym rzucie Damiana Kołpaka.

Przełomową akcję meczu wykonał kilka chwil później bohater pierwszej kwarty Jakub Grabas. Po następującym po puntach wykopie w wykonaniu Białostoczan, Grabas złapał piłkę i po przebiegnięciu 75 jardów zdobył dla gospodarzy przyłożenie.

W drugiej kwarcie ponownie punktował Grabas, ale tym razem brat Jakuba – Tomasz, który po ładnym biegu wniósł piłkę w pole punktowe rywali. 20-punktowy margines do przerwy zapewnił Górnikom Zbigniew Szrejber po ładnej akcji po podaniu Kołka.

Druga połowa należała do duetu Kamiński – Kołek. Ten pierwszy zdobył trzy przyłożenia z rzędu, po podaniach Kołka, i stało się jasne, że z pierwszej batalii w obronie Katowic Górnicy wyjdą zwycięsko. Ostatnie punkty meczu zdobył Krzysztof Matejuk i entuzjastyczni kibice Miners mogli celebrować wysokie zwycięstwo – 54:6.

- Wychodziło nam dzisiaj niemal wszystko zarówno w ataku, jak i w obronie. Mam nadzieję, że widmo bezpośredniego spadku oddaliło się od nas bezpowrotnie. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że przełamaliśmy naszą niemoc i teraz z nadzieją patrzymy na derby. Dzisiaj czas na małą celebrację, ale od jutra ruszają intensywne przygotowania do meczu sezonu - powiedział po meczu rozradowany Michał Kołek, grający trener AZS Silesia Miners.

Dzisiejsze zwycięstwo Górników spowodowało to, że derby województwa śląskiego, w których już 19 czerwca Miners podejmą Zagłębie Steelers Interpromex wyłonią drużynę, która umknie ze strefy spadkowej. W związku z tym, że od bieżącego sezonu znaczenia nabrało kryterium wyniku bezpośredniego meczu, triumfator derbów zapewni sobie spokojną przerwę międzysezonową. Pokonany będzie musiał zagrać w barażu, lub, w przypadku zwycięstwa białostoczan w Gdyni, bezpośrednio spadnie do PLFA II.

Pikanterii derbom doda fakt, że w meczu ligowym Miners ostatni raz wygrali 9 maja w 2010 roku. Górnicy pokonali wtedy … Zagłębie Steelers Interpromex 42:6, w zeszłorocznych derbach województwa śląskiego.

W związku z porażką, pierwszoligowe nadzieje białostoczan skomplikowały się. By uniknąć bezpośredniego spadku do drugiej ligi i zapewnić sobie prawo gry w barażu, Lowlanders muszą w ostatniej kolejce pokonać na wyjeździe walczących o play-off Seahawks Gdynia.

Wśród triumfatorów fantastycznie zagrali Kajetan Kamiński i Michał Kołek. Pierwszy z nich zdobył cztery przyłożenia. Drugi, aż pięciokrotnie otwierał swoim kolegom drogę do zdobyczy sześciopunktowych. W ataku wyróżnił się też running back Grzegorz Suder. W obronie dominowali Arkadiusz Kanicki, Paweł Krzywdziak i Robert Płonka.

W szeregach pokonanych najjaśniejszą postacią był running back Michał Maksimowicz, który zdobył dla białostoczan gros jardów. W obronie wyróżnił się grający w drugiej linii Rafał Szymczuk.

W ostatniej kolejce sezonu zasadniczego, 18 czerwca Lowlanders zagrają na wyjeździe z Seahawks Gdynia. Dzień później, 19 czerwca Miners w Katowicach podejmą Zagłębie Steelers Interpromex w derbach województwa śląskiego.

       54 : 6          

 
Autor: PZFA
 
 
PLFA I
  08.06.2011

http://www.plfa.pl


Przegnać widmo spadku

W niedzielę, 12 czerwca o godzinie 16:00, na stadionie Rozwoju Katowice przy ul. Zgody 28 w Katowicach, AZS Silesia Miners podejmie Lowlanders Białystok w ramach ósmej kolejki Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego I.

Górnicy są jedyną drużyną, która nie wygrała w tym sezonie jeszcze żadnego spotkania. Z siedmioma porażkami na koncie zajmują ostatnie, oznaczające bezpośredni spadek do PLFA II, miejsce w tabeli. To dalszy ciąg kłopotów mistrza kraju z roku 2009, dla którego już ubiegły sezon zakończył się bardzo źle (bilans 1-6). - Historia klubu sprawia, że nam wszystkim trudno się pogodzić ze słabą grą i obecną pozycją w tabeli, ale fakty są takie, że to nie były przypadkowe przegrane. Poza meczami z Owls i Tigers, to my byliśmy drużyną wyraźnie gorszą od przeciwnika – przyznaje Dawid Biały, rzecznik prasowy Miners.

Podczas spotkania z Lowlanders, to nie tylko ma, ale i musi się zmienić, jeśli Górnicy chcą myśleć o utrzymaniu. Przegrana w niedzielnym starciu nie przekreśla ich szans zupełnie, ale znacznie skomplikowałaby sytuację. Miners musieliby wtedy pokonać w ostatniej kolejce Steelers, którzy – jeśli nie pokonają w tę sobotę Seahawks – spadliby na ostatnie miejsce (w przypadku takiej samej ilości wygranych decyduje bezpośredni pojedynek). - Sytuacja w tabeli ułożyła się tak, że zwycięzca z pojedynku Miners – Lowlanders niemal na 100% uniknie dziesiątego miejsca i automatycznej degradacji. Jest więc o co walczyć – potwierdza Biały. - Tydzień przerwy w PLFA I pozwolił nam na regenerację zarówno psychiczną, jak i fizyczną. Do dwóch ostatnich starć przystępujemy jak do walki o mistrzostwo i mogę zapewnić, że przed własną publicznością zagramy z maksymalnym poświęceniem – dodaje rzecznik klubu z Katowic.


W Białymstoku myślą podobnie. Tam też zresztą nie mają wyboru, bo w przypadku porażki spadną na ostatnie miejsce (przegrali na początku sezonu ze Steelers) i w ostatniej kolejce, żeby się uratować potrzebowaliby zwycięstwa w Gdyni przeciwko Seahawks. - Nie mamy wyjścia, musimy wygrać z Miners jeśli chcemy w przyszłym roku również reprezentować Białystok w pierwszoligowych rozgrywkach – przyznaje Piotr Maksimowicz, asystent trenera Lowlanders. Białostoczanie przegapili okazję zapewnienia sobie spokojniejszej końcówki sezonu w siódmej kolejce, gdy na własnym terenie przegrali z Bielawa Owls. Zamiast upragnionego rewanżu za porażkę w ubiegłorocznym finale PLFA II, drużyna trenera Wayne'a Andersona, otrzymała więc bolesną i kosztowną lekcje. - Czujemy po tym meczu wielki niedosyt – dodaje Maksimowicz.

Jak będzie po starciu z Górnikami? Tutaj Lowlanders też mają, za co się rewanżować: w jedynym dotąd bezpośrednim spotkaniu tych zespołów Miners pokonali ich w Białymstoku aż 50:0. Gospodarze tamtego meczu zakończyli wtedy sezon z bilansem 0-7 i spadli z ligi. - Konsekwentna gra w ataku i jak najmniej własnych błędów – mówi Maksimowicz o recepcie białostoczan na to, aby ta sytuacja nie powtórzyła się w tym roku. Jednak ich rywale również mają apetyt na pozostanie w ekstraklasie: - W oczy zagląda nam widmo spadku do PLFA II, ale wierzę, że w decydujących starciach na własnym boisku, niesieni dopingiem Miners Nation udowodnimy, że nasze miejsce jest wśród najlepszych – odpowiada Biały. Kto, przynajmniej na jakiś czas, przegna widmo spadku?

 
Autor: PZFA
 
 
PLFA I
  29.05.2011

http://www.plfa.pl


Sowy lepsze w meczu beniaminków

W rozegranym w sobotę 28 maja meczu siódmej kolejki Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego I (PLFA I) drużyna Bielawa Owls na wyjeździe pokonała Lowlanders Białystok 39:8. Dla Owls było to trzecie zwycięstwo w sezonie. Białostoczanie przegrali po raz szósty.

Mimo długiej i wyczerpującej podróży na drugi koniec Polski drużyna z Bielawy zagrała całe spotkanie na pełnych obrotach. Skromna, 6-punktowa zaliczka przed przerwą nie zapowiadała dużych zdobyczy w trzeciej i czwartej kwarcie. Po przerwie, sygnał do natarcia dał bielawianom intensywnie eksploatowany Benjamin Jones. Jego drugie i trzecie przyłożenie w spotkaniu spowodowały to, że przyjezdni wyszli na 20-punktowe prowadzenie.

W odpowiedzi gospodarze zdobyli touchdown po precyzyjnym podaniu Damiana Kołpaka. Jak się okazało później była to jedyna akcja punktowa białostoczan w sobotnim spotkaniu. Jeszcze przed zakończeniem przedostatniej kwarty Sowy odpowiedziały trzecim przyłożeniem biegowym w tej części gry. Tym razem w pole punktowe piłkę wniósł Patryk Paluszak.

Przed czwartą odsłoną gospodarze potrzebowali wykonać trzy akcje punktowe by wyjść na prowadzenie. Nadzieje Lowlanders bardzo szybko zaprzepaścił jednak skrzydłowy Owls Krzysztof Pawlaczek łapiąc celne podanie rozgrywającego Mateusza Morasza. Jeszcze przed ostatnim gwizdkiem quarterback gości ponownie popisał się precyzyjnym zagraniem, dzięki czemu ostatnie przyłożenie w meczu mógł celebrować Marcin Kochanowski.

W całym spotkaniu oba zespoły konstruowały swoje serie ofensywne wykorzystując głównie akcje biegowe. Obie drużyny popełniały jednak wiele prostych błędów, co skutkowało tym, że sędziowie wielokrotnie sięgali do swoich kieszeni po żółte flagi.

- Nasz atak zagrał dzisiaj bardzo źle. Formacja obrony nie jest w stanie przebywać na murawie praktycznie bez przerwy. Niepowodzenia ofensywne odbierały nam motywację - powiedział po meczu Rafał Bierć, prezes Lowlanders Białystok. – Nie gramy obecnie na pierwszoligowym poziomie. Przed nami ostatnie szanse na to by utrzymać się w lidze. Naszym nadrzędnym celem jest pokonanie Górników. Są w naszym zasięgu – dodał Bierć.

- Pierwsza połowa była w naszym wykonaniu bardzo chaotyczna. W trzeciej kwarcie nasza gra nabrała kształtów. Po zdobyciu kilku przyłożeń zaczęliśmy grać pewniej i już do końca spotkania kontrolowaliśmy jego przebieg - skomentował spotkanie Przemysław Klinger, prezes Bielawa Owls.

Wśród gospodarzy wyróżnił się Michał Maksimowicz, który grał we wszystkich formacjach. W ataku popisywał się skutecznymi akcjami biegowymi. W obronie występował zarówno w drugiej jak i trzeciej linii obrony. Dodatkowo pełnił funkcje kopacza i puntera.

W składzie Owls dobrze zagrali running backowie Benajmin Jones i Patryk Paluszak. Pierwszy z nich stwarzał olbrzymie problemy obronie białostoczan swoimi świetnymi biegami, szczególnie przez środek. W całym meczu Jones zdobył trzy przyłożenia. Dobrze wspierał go Paluszak, który swoją grę ukoronował zdobyciem jednego touchdownu.

Swój kolejny mecz ligowy Lowlanders rozegrają 12 czerwca w Katowicach. Rywalem białostoczan będzie drużyna AZS Silesia Miners. Tego samego dnia, 12 czerwca w stolicy Małopolski, Sowy zmierzą się z Dom-Bud Kraków Tigers.

 
Autor: PZFA
 
 
PLFA I
  26.05.2011

http://www.plfa.pl


Ubiegłoroczni finaliści

W sobotę, 28 maja o godzinie 12:00, na boisku przy ul. Świętokrzyskiej w Białymstoku (za Halą Włókniarza przy ul. Antoniukowskiej 60), miejscowi Lowlanders zagrają z Bielawa Owls w ramach siódmej kolejki Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego I.

Drużyna z Białegostoku pokazała w ostatnich dwóch kolejkach, że nie planuje po tym sezonie powrotu do PLFA II, na który skazywali ją niektórzy po pierwszych czterech nieudanych spotkaniach. Dzięki wygranej nad Kozłami Poznań i punktom zdobytym przeciwko Kraków Tigers, Lowlanders są już na trzecim miejscu od końca i mają nadzieję wspiąć się jeszcze wyżej po meczu z siódmymi w tabeli Sowami. - To doskonała okazja, żeby wykonać kolejny krok w stronę utrzymania się w pierwszej lidze – uważa Piotr Maksimowicz, asystent trenera Lowlanders.

Oba zespoły znają się już z dwóch bezpośrednich spotkań. Pierwsze z nich odbyło się trzy lata temu, w Białymstoku, gdzie górą byli gospodarze (48:10). - Przegraliśmy z nimi na wyjeździe w naszym debiutanckim sezonie, ale teraz nadszedł czas na podbicie ich ziemi – mówi Mateusz Morasz, rozgrywający Sów, które zrewanżowały się za tę porażkę, ale na własnym terenie, w finale PLFA II 2010 (27:12). - Atmosfera jest bojowa. To dla nas najważniejszy mecz sezonu, w którym chcemy odegrać się za przegraną w finale PLFA II – odnosi się do wspomnianego starcia Maksimowicz.

Jedni i drudzy zdają sobie oczywiście sprawę, że drużyny bardzo zmieniły się od tamtego czasu. Nadal wiedzą jednak jak grać przeciwko sobie. - Pokażemy Sowom twardą, fizyczną grę, z której jesteśmy znani – ostrzega asystent trenera Lowlanders. Morasz wie natomiast, że w ekipie białostoczan trzeba szczególnie uważać na kilku białoruskich futbolistów i dobrze prowadzącego ofensywę rozgrywającego Damiana Kołpaka. Sowy czeka trudna konfrontacja i długa podróż: - Na pewno okaże się męcząca, ale gdy tam dojedziemy będziemy w 100% skupieni i gotowi do walki – dodaje Morasz.

Dla drużyny z Bielawy będzie to początek wyjazdowej końcówki sezonu. W ich rozkładzie poza Białymstokiem znalazły się jeszcze Kraków i Warszawa. Po niedzielnej porażce z Seahawks, ostatnim meczu domowym w tym roku, wiadomo już było, że bilans Sów na obiekcie Bielawianki będzie w tym roku ujemny (2-3). - Musimy pokazać innym, że na wyjeździe stać nas na jeszcze lepszy futbol niż ten, który prezentowaliśmy u siebie – mówi Morasz.

Będzie to konieczne, jeśli drużyna z Dolnego Śląska chce jeszcze wrócić do górnej części tabeli, z której spadła, zatrzymując się tuż nad Lowlanders. - Moim zdaniem nasze miejsce jest gdzieś około piątej, a nie jednej z ostatnich pozycji w tabeli. To, że się na takiej znaleźliśmy oznacza tylko to, że czas wznieść się wyżej – podsumowuje rozgrywający Sów.

- Do naszego składu wraca kilku graczy, których brakowało w poprzednich meczach, więc jesteśmy dobrej myśli. Sobota w samo południe, to idealna pora na odniesienie drugiego w sezonie zwycięstwa – dodaje z kolei Maksimowicz.

 
Autor: PZFA
 
 
PLFA I
  22.05.2011

http://www.plfa.pl


Pomroczne Tygrysy

W rozegranym w sobotę 21 maja meczu szóstej kolejki Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego I (PLFA I) drużyna Dom-Bud Kraków Tigers pokonała Lowlanders Białystok 32:16. Tygrysy odniosły czwarte zwycięstwo w tegorocznych rozgrywkach. Dla białostoczan była to piąta porażka.

Planowane na 15:00 rozpoczęcie meczu pokrzyżowała burza i nawałnica, która zawisła nad Krakowem. Zespoły wybiegły na boisko Juvenię dopiero, ponad dwie godziny później, po tym jak minęły regulaminowe 30 minuty od ostatniego pioruna. Dodatkowo murawa wymagała szybkiej konserwacji – osuszenia, szczególnie w miejscach gdzie wymalowane musiały zostać linie.

Rozgrywane w ekstremalnych warunkach spotkanie w pierwszej połowie było bardzo wyrównane. Jako pierwsi punktowali gospodarze po pierwszym, z trzech tego dnia, przyłożeniu biegowym ich rozgrywającego Filipa Mościckiego. Jeszcze przed przerwą, grający z meczu na mecz coraz lepiej białostoczanie zdobyli przyłożenie i na przerwę zespoły zeszły przy wyniku remisowym.

W trzeciej kwarcie przestał funkcjonować atak przyjezdnych a w formacji ofensywnej krakowian prym zaczął wieść running back Dawid Rechul. Białostoczanie nie mogli znaleźć recepty na jego doskonałe biegi. Trzecią część gry okrasili zdobyciem 16 punktów z rzędu. W odpowiedzi drużyna z Podlasia zdobyła tylko jeden touchdown i przed ostatnią kwartą krakowianie prowadzili ośmioma punktami.

Kropkę nad i w czwartej kwarcie postawił Mościcki niwecząc nadzieje gości na wygranie tego spotkania. Po czterech godzinach walki poprzedzonych dwoma godzinami oczekiwania Tygrysy odniosły zasłużone zwycięstwo 32:16. Po 21:00, w świetle reflektorów, zespoły opuściły murawę.

Na pochwałę zasługuje postawa obu drużyn. Mimo mocnych przesłanek niewskazujących na to, że mecz może w ogóle może się rozpocząć drużyny cierpliwie czekały do pierwszego gwizdka, a po nim zagrały z pełnym zaangażowaniem i poszanowaniem rywala.

- Był to mecz jakiego w historii mojej przygody z futbolem nie pamiętam. Spotkanie obfitowało w mnóstwo dziwnych zdarzeń: ulewa, osuszanie boiska, druga połowa przy sztucznym oświetleniu, dużo kontuzji, olbrzymia liczba przewinień. Wspomnieniami cofnęło mnie to do 2007 roku, gdy Tygrysy zaczynały istnienie futbolowe - powiedział po meczu Michał Truszkowski, prezes Dom-Bud Kraków Tigers. – Przed nami teraz bardzo ważny mecz z Jastrzębiami z Gdyni. Seahawks to jeden z naszych głównych konkurentów w walce o czwarte miejsce premiowane awansem do play-off. Czeka nas bardzo duże wyzwanie sportowe, ale i logistyczne. Nie tylko dlatego, że Kraków i Gdynię dzieli ponad 630 kilometrów – dodał Truszkowski.

- W drugiej kwarcie byliśmy na wysokiej fali, dlatego żałowaliśmy, że pierwsza połowa zakończyła się. W drugiej połowie to oni zdominowali mecz. Nasz atak się zablokował a obrona przestała funkcjonować – skomentował mecz Rafał Bierć, prezes Lowlanders Białystok. W ofensywie Tygrysów wyróżnili się Dawid Rechul, Filip Mościcki i Krzysztof Chrzanowski. Dobrze zagrali też Tomasz Wełna i Piotr Jaszczyński. Obaj wystąpili na nietypowej dla siebie pozycji – w linii ofensywnej. Dodatkowo, skutecznie zagrali w drugiej linii obrony.

Wśród pokonanych najjaśniejszymi postaciami byli running backowie Michał Maksimowicz i Vadim Sikorski. Obaj popisywali się efektowymi i finezyjnymi, nierzadko okraszanymi przeskakiwaniem rywali.

Swój kolejny mecz ligowy Tygrysy rozegrają 28 maja w Gdyni. Rywalem w meczu, którego stawką może być awans do play-off, będzie drużyna Seahawks Gdynia. Tego samego dnia Lowlanders w ważnym dla układu dolnej części tabeli meczu podejmą beniaminka – Bielawa Owls.

 
Autor: PZFA
 
 
PLFA I
  18.05.2011

http://www.plfa.pl


Białostocki resentyment

W sobotę, 21 maja o godzinie 15:00, na stadionie Juvenii Kraków przy ulicy Na Błoniach 7 w Krakowie, naprzeciw siebie staną drużyny Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego: Dom-Bud Kraków Tigers oraz Lowlanders Białystok.

Oba zespoły miały już okazje walczyć ze sobą. Spotkanie to do dziś z żalem wspominają goście nadchodzącego starcia. Białostoczanie 7 listopada 2009 roku również przyjechali do Krakowa. Stawka tamtego meczu barażowego była ogromna – miejsce w pierwszej lidze. Lowlanders bronili w się przed spadkiem zaś Tigers chcieli się dostać do futbolowej elity. Górą byli gospodarze, którzy wygrywając 30:14 odesłali białostoczan na rok do drugiej ligi. W sobotę Lowlanders będą mieli okazję na rewanż. – Wszyscy są już gotowi i zmobilizowani. To dla nas prestiżowy występ, w którym chcielibyśmy odpłacić krakowianom za rok spędzony w niższej klasie rozgrywkowej – zapowiedział Damian Kołpak, rozgrywający Lowlanders. Wtóruje mu Michał Maksimowicz, wiceprezes klubu: - Z Tigers mamy do wyrównania pewne rachunki, które uregulujemy, mam nadzieję, już w nadchodzącą sobotę a kluczem do tych drzwi będzie konsekwentna i twarda gra.

Niewątpliwie starcie tych dwóch ekip to nie tylko próba wyrównania rachunków z przeszłości, ale przede wszystkim konfrontacja przyszłości, czyli dwóch młodych i bardzo utalentowanych rozgrywających. Pierwszy z nich to właśnie Kołpak, który niejednokrotnie pokazał, że mimo nieudanych występów swojej drużyny potrafił skutecznie prowadzić atak zarówno podaniami jak i własnymi biegami z piłką. - Damian Kołpak to bardzo twardy, zdeterminowany i precyzyjny quarterback, którego szanuję. Ale niezależnie od tego wierzę, że nasza defensywa wywrze na nim tak dużą presję, że nie będzie mógł, ani biegać, ani rzucać – ostrzegł Filip Mościcki, rozgrywający Tigers. Swojemu rywalowi w rewanżu nie szczędzi pochwał także Kołpak: - Filip odwala kawał świetnej roboty. Pamiętam go z czasów, kiedy rywalizowaliśmy o miejsce w reprezentacji Polski do 19 lat. Mam nadzieje, że jeszcze sezon, dwa i będziemy mogli rywalizować na jeszcze wyższym poziome. Myślę, że obaj rozwijamy się niezwykle szybko, co zaczyna być widoczne na boiskach i często jesteśmy w stanie zdobyć jardy nawet w trudnych sytuacjach;).

Przed sobotnim pojedynkiem lepsze notowania ma ekipa Mościckiego, która zajmuje obecnie czwarte miejsce w tabeli. Lowlanders zaś przedostatnie, ale niedawna sensacyjna wygrana nad Kozłami Poznań podniosła morale zespołu oraz sprawiła, że białostocka ofensywa wreszcie się przełamała. - Postaramy pojawić w Krakowie w jak największym składzie. Po meczu z Kozłami wszyscy są cali i zdrowi a co najważniejsze spragnieni kolejnego zwycięstwa. Wystąpi z nami również sześciu doświadczonych zawodników z Białorusi – zapowiedział Maksimowicz. Tygrysy wydają się jednak pewne swego i entuzjastyczne uwagi rywali oraz ich niedawny zwycięski mecz nie robią na krakowianach wrażenia: - Obejrzeliśmy nagranie ze spotkania Lowlanders – Kozły. Białostoczanie świetnie wykorzystali błędy poznanian i to dało im zwycięstwo. My na to nie pozwolimy, bo nie zamierzamy popełniać błędów. Przez ostatnie dwa tygodnie pracowaliśmy głównie nad podstawami. Defensywa zaś skupiła się na kryciu i powalaniu. Natomiast skrzydłowi i ja ćwiczyliśmy ścieżki i podania. Będziemy gotowi! – stwierdził Mościcki.

Lowlanders także pilnie szykowali się do tego starcia. Przede wszystkim musieli znaleźć odpowiedź na dwóch zawodników: Mościckiego i Dawida Rechula. Ten ostatni to niesamowicie mocny i skuteczny running back, który w tym roku notuje średnio 116 jardów i prawie 9 punktów na mecz. Jest liderem pod względem jardów zdobytych akcjami biegowymi (około 95 w każdym spotkaniu), ale również znakomicie wykonuje punty (pierwsze miejsce w tegorocznych statystykach ze średnią długością odkopnięcia – prawie 43 jardy). Na te rewelacje Lowlanders wydają się być przygotowani: - Przed każdym meczem trener poświęcał dużo czasu na rozpracowanie taktyki przeciwnika. Tak było również tym razem. Treningi były przeprowadzane pod kątem Tigers. Mam nadzieję, że w tym meczu obrona stanie na wysokości zadania i zneutralizuje poczynania tych dwóch wyróżniających się zawodników. Na pewno nie będzie to łatwe, ale z pewnością wykonalne – odparł Maksimowicz.

- Tygrysy w tym sezonie pokazują bardzo zróżnicowaną grę w ataku, co bardzo mnie cieszy, ponieważ zapowiada się ciekawa konfrontacja. Ta drużyna jest dowodem, że nawet bez Amerykanów można walczyć o punkty i zwycięstwa! To będzie ciężki mecz, ale jak zawsze będziemy walczyć! – zapowiedział Kołpak. Nie mniejsze chęci są po stronie krakowian: - Przed walką z Lowlanders panuje dobry nastrój, jednak nie brakuje koncentracji. Zamierzamy przystąpić do tego spotkania równie zdeterminowani jak do poprzednich. Nieważne, z kim gramy, nie zamierzamy przegrać – ripostował Mościcki.

 
Autor: PZFA
 
 
PLFA I
  09.05.2011

http://www.plfa.pl


Pierwszy raz

W rozegranym w niedzielę 8 maja meczu piątej kolejki Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego I (PLFA I) beniaminek Lowlanders Białystok pokonał Kozły Poznań 18:12. Dla białostoczan była to nie tylko pierwsza wygrana w tym sezonie, ale także pierwszy triumf, w drugim sezonie w rozgrywkach pierwszoligowych. Poznanianie odnieśli drugą porażkę z rzędu i po pięciu kolejkach mają, podobnie jak Lowlanders, jedno zwycięstwo.

Niedzielne, ciepłe popołudnie dobrze rozpoczęło się dla gości, którzy po akcji biegowej rozgrywającego Bartłomieja Kimnesa wyszli na prowadzenie. Odpowiedź białostoczan nastąpiła jednak szybko. Przyłożenie zdobył skrzydłowy, Białorusin Eugeny Malinovski. Zagranie to było pierwszą akcją punktową Lowlanders w tegorocznych rozgrywkach. Ten fakt dodatkowo rozochocił gospodarzy. Gdy swoją serię ofensywną prowadzili poznanianie piłkę na dwudziestym jardzie od swojego pola punktowego przechwycił Łukasz Wojtkowski i popisał się piękną, 80-jardową akcją powrotną, po przechwycie, na przyłożenie.

Jeszcze przed przerwą do remisu doprowadził dobrze dysponowany tego dnia biegowo Marcin Kozłowski. Po bardzo wyrównanej pierwszej połowie na tablicy widniał wynik 12:12.

Na kolejne, jak się później okazało ostatnie, przyłożenie tego meczu widzowie musieli poczekać do końcówki ostatniej odsłony meczu. Zwycięski touchdown wywalczył Damian Kołpak po wciśnięciu się w pole punktowe rywali. W ten sposób ukoronował ładną, 78-jardową serii ofensywną swojej formacji ataku. Mimo iż do zakończenia meczu pozostawało dwie i pół minuty Kozły nie były w stanie ponownie sforsować obrony białostoczan i mecz zakończył się zasłużonym zwycięstwem gospodarzy.

Sztuka wygrania meczu pierwszoligowego udała się Lowlanders za dwunastym razem. W Swoim pierwszym sezonie pierwszoligowym, w 2009 roku, białostoczanie przegrali wszystkie 7 meczów i spadli do PLFA II. Tegoroczne rozgrywki drużyna z Podlasia rozpoczęła czterema porażkami.

- Czujemy się fantastycznie. Po meczu, w naszych szeregach zapanowała euforia. Bardzo potrzebowaliśmy tego zwycięstwa. Nasza obrona zagrała dziś świetnie, nie tylko w końcówce. Tuż przed ostatnim gwizdkiem zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że Kozły mogą zremisować, a nawet wygrać. Defensywa stanęła jednak na wysokości zadania – powiedział rozradowany Damian Kołpak, rozgrywający Lowlanders Białystok. – Dzisiaj było wyraźnie widać, że nasza gra staje się coraz lepsza. Właściwie wszystkie formacje pokazały się dzisiaj z bardzo dobrej strony. Teraz czekamy na mecz z Tigers, który rozegramy za dwa tygodnie na wyjeździe. Tygrysy są w naszym zasięgu – dodał Kołpak.

W składzie białostoczan ponownie wyróżnił się rozgrywający Damian Kołpak, który nie tylko celnie podawał, ale popisywał się też kreatywnymi akcjami biegowymi. Jego wpływu na końcowy wynik nie umniejsza to, że aż trzykrotnie podawała w ręce rywali. Bardzo dobrze zagrali też skrzydłowi Eugeny Malinovski i Maciej Maksimowicz. Drugi z nich grał także w obronie na pozycji cornerbacka. W obronie brylował Rafał Bierć, który dwukrotnie przechwycił piłkę po podaniach rozgrywającego rywali.

Wśród pokonanych wyróżniającą się postacią był Marcin Kozłowski, którego biegi przez środek sprawiały dużo problemów białostoczanom. Dobrze zagrała też linia defensywna, która wielokrotnie powalała quarterbacka gospodarzy przed linią wznowienia akcji. W obronie przeciw podaniom skuteczni byli Bartosz Hendrys, Hubert Ogrodowczyk i Bartosz Trawiński. Każdy z nich wykonał po jednym przechwycie.

Następny mecz ligowy Lowlanders rozegrają 21 maja, gdy na wyjeździe zmierzą się z Dom-Bud Kraków Tigers. Tego samego dnia Kozły podejmą w Poznaniu Zagłębie Steelers Interpromex.

       18 : 12          

 
Autor: PZFA
 
 
PLFA I
  04.05.2011

http://www.plfa.pl


Druga odyseja koźla

W niedzielę, 8 maja o godzinie 12:00, na boisku przy ul. Świętokrzyskiej w Białymstoku (boisko za Halą Włókniarza przy ul. Antoniukowskiej 60) Lowlanders Białystok podejmą Kozły Poznań w meczu piątej kolejki Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego (PLFA I).

Dla obu zespołów mecz będzie miał duże znaczenie. Po czterech porażkach w otwierających sezon meczach białostoczanie zajmują ostatnie miejsce w tabeli. – Na początku sezonu graliśmy z trzema głównymi faworytami do tytułu mistrzowskiego: Devils Wrocław, Warsaw Eagles i The Crew Wrocław. Wszystkie te drużyny były poza naszym zasięgiem. Teraz przed nami cztery mecze z rywalami, z którymi możemy powalczyć jak równy z równym – zapowiada Rafał Bierć, prezes Lowlanders Białystok.

Sytuacja poznanian jest niewiele lepsza. Jedyne zwycięstwo w dotychczasowych meczach Kozłów odniosły 17 maja, gdy na wyjeździe, w dramatycznych okolicznościach pokonały bielawskie Sowy. Drugie zwycięstwo było na wyciągnięcie ręki – w rozegranym 1 maja spotkaniu czwartej kolejki drużyna z Wielkopolski musiała uznać dwupunktową wyższość Dom-Bud Kraków Tigers.

– W stolicy Małopolski zagraliśmy osłabieni, ale to nas nie usprawiedliwia. Nie wiem czy to kwestia długiej, 450-kilometrowej podróży, ale w tym spotkaniu zagraliśmy sennie i wolno. Zwykle dominujemy fizycznie rywali, ale w Krakowie tego zabrakło i w tym upatruję jedną z przyczyn porażki – mówi Karol Siliwoniuk, menadżer Kozłów Poznań.

Jeśli to długa podróż spowodowała słabszy występ poznanian to, jeśli marzą oni o zwycięstwie, powinni, jeszcze przed wyjazdem do Białegostoku, znaleźć remedium na wyjazdową niemoc. Tym razem Kozły mają do pokonania jeszcze większy dystans. Poznań i Białystok dzieli 510 kilometrów. – Podobnie jak miało to miejsce w przypadku spotkania z Kraków Tigers, przed meczem z białostoczanami będziemy nocować w mieście, w którym zagramy. Tym razem koncentracji nie zabraknie - komentuje logistyczne plany poznanian Siliwoniuk. - Grając na wyjeździe nigdy nie można być pewnym siebie, jeśli nastawimy się na łatwą przeprawę polegniemy. Nie należy się sugerować ich kiepskimi wynikami na początku sezonu. Przecież nie przypadkiem awansowali do PLFA I – dodaje Siliwoniuk.

Złym prognostykiem dla Lowlanders jest to, że białostoczanie, jako jedyna drużyna pierwszoligowa, nie zdobyli jeszcze w tym sezonie punktów, a stracili ich łącznie 194. Gospodarze niedzielnego meczu nie tracą jednak nadziei – Nasz atak zaczyna w końcu zdobywać jardy i pierwsze próby. W meczach ze Steelers i Devils ofensywa nie potrafiła nic wskórać, ale z meczu na meczu jest coraz lepiej – komentuje Bierć. Słowa prezesa białostoczan potwierdzają statystyki. W trzech pierwszych meczach sezonu jego drużyn zdobyła 24 pierwsze próby, z czego blisko połowę – 11 - w trzecim meczu, z Warsaw Eagles.

Problemy w ataku mają też goście, którzy, mimo iż w czterech meczach uzbierali solidne 64 punkty, mają coraz większe kłopoty z ich zdobywaniem. – Staliśmy się zbyt czytelni i jednostronni w ataku. Nasi rywale wiedzą, że głównie biegamy, dlatego zmieniamy system gry. Ćwiczymy nowe formacje, urozmaicamy i rozbudowujemy nasz zestaw zagrywek – zapowiada Siliwoniuk.

Kozły i Lowlanders już raz zmierzyli się w starciu pierwszoligowym. Prawie dokładnie dwa lata temu – 2 maja 2009 roku – poznanianie na własnym boisku pokonali białostoczan 22:6.

- Graliśmy z nimi tylko raz, więc trudno powiedzieć, że znamy rywala. Zresztą Kozły to teraz inna, mocniejsza drużyna. Poznanianie pokazali już w tym sezonie, że potrafią faworytom napędzić stracha. Naturalnie, rzetelnie odrabiamy przedmeczowa lekcję oglądając i analizując nagrania wideo. Jest duża szansa, że już na ten mecz powróci kilku zawodników, którzy nie mogli zagrać w poprzednich spotkaniach. Te wzmocnienia powinny nam dodać wiary. Stoczymy zażarty bój by pierwszy raz triumfować w tym sezonie – zapowiada Bierć.

- Jesteśmy dobrej myśli. Do składu powinien wrócić Michał Studziński. Złą informacją jest to, że zabraknie naszego drugiego rozgrywającego Patryka Barczaka. Nie zmienia to oczywiście celu - jedziemy do Białegostoku po zwycięstwo – odpowiada wirtualnie Siliwoniuk.

Gdy niedzielni rywale mierzyli się po raz pierwszy Lowlanders debiutowali w futbolowej ekstraklasie. Teraz, jako ponowny beniaminek są znów na dnie ligowej tabeli. Kozły są o raptem trzy szczebelki wyżej. O tym dla której drużyny spotkanie będzie trampoliną w ligowej drabince dowiemy się już w niedzielę.

       0 : 0          

 
Autor: PZFA
 
 
PLFA I
  01.05.2011

http://www.plfa.pl


Długa podróż i nokaut

W rozegranym w sobotę 30 kwietnia meczu czwartej kolejki Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego I (PLFA I) drużyna The Crew Wrocław pokonała na wyjeździe Lowlanders Białystok 74:0. Dla gości było to czwarte zwycięstwo w sezonie, a dla gospodarzy czwarta porażka.

Już pierwsza kwarta meczu pokazała, że mimo blisko 550-kilometrowej podróży z Wrocławia The Crew są niezmiennie w wysokiej formie. Po dwa przyłożenia po biegach i podaniach, a dodatkowo jedno w formacji specjalnej, w wykonaniu drużyny ze stolicy województwa dolnośląskiego pozbawiły białostoczan złudzeń.

Mimo pogodnej soboty w Białymstoku, przez cały mecz, na boisku grzmiało. Liczne spięcia między zawodnikami obu drużyn wprowadzały nerwową atmosferę, jednak jedynie w szeregach gospodarzy.

Po bardzo skutecznej pierwszej odsłonie wrocławianie wcale nie zamierzali zwalniać. Kolejne trzy przyłożenia w drugiej kwarcie praktycznie przesądziły o losach meczu.

Po fatalnej pierwszej połowie, w drugiej Lowlanders zagrali lepiej, jednak nie byli w stanie zdobyć punktów i mecz zakończył się 74-punktowym zwycięstwem The Crew.

- Zabrakło dzisiaj motywacji. Weszliśmy na boisko z przekonaniem, że przegramy. Tego nie wolno robić. W przerwie meczu mocną reprymendę udzielił nam trener i w drugie połowie nasza gra była lepsza – skomentował postawę swojej drużyny Rafał Bierć, prezes Lowlanders Białystok. - Przed nami starcie z Kozłami Poznań, jedną z drużyn pierwszoligowych, które są w naszym zasięgu – dodał Bierć.

- Naszym głównym celem była naturalnie wygrana, ale nie ukrywam, że też przećwiczyliśmy dzisiaj zagrywki pod kątem przyszłotygodniowego starcia z Seahawks Gdynia. Po starciach ze słabszymi drużynami, przed mecze z trudnymi rywalami – podsumował spotkanie Jakub Głogowski, prezes The Crew Wrocław. – Testowaliśmy dzisiaj pięciu nowych zawodników. Jeden z nich – Paweł Przybyłowicz - zdobył nawet przyłożenie po wykopie rywali. Dzisiaj zadebiutował też nasz pierwszy wychowanek – Patryk Matkowski - który swoją futbolową przygodę rozpoczął występując we wrocławskiej lidze szkolnej – Superflagbol – dodał zadowolony z gry debiutantów Głogowski.

W składzie The Crew wyróżnił się running back Jakub Płaczek, który wielokrotnie popisywał się skutecznymi biegami. Bardzo dobrze zagrał też rozgrywający Justin Walz, którego precyzyjne podania trafiały w ręce skrzydłowych. Sześć z nich koledzy Walza zamieniali na przyłożenia. W obronie prym wiódł grający w drugiej linii obrony Maciej Próchnicki, który regularnie zatrzymywał akcje biegowe rywali. Skutecznie zagrała linia defensywna The Crew, którą dowodził Aki Jones, dla którego, z powodu wcześniejszych kontuzji, był to pierwszy mecz w tym sezonie.

Wśród pokonanych wyróżnił się zawodnik ofensywy Michał Maksimowicz, który był sprawcą większości zdobyczy jardowych białostoczan. Solidną grą i niezłomnością popisał się rozgrywający Damian Kołpak, który mimo kilku potężnych knockdownów potrafił kierować swoją drużyną.

O swoje pierwsze zwycięstwo w PLFA I Lowlanders powalczą 8 maja, gdy podejmą Kozły Poznań. Dzień wcześniej, we Wrocławiu, The Crew będą gościć Seahawks Gdynia w szlagierze piątej kolejki futbolowej ekstraklasy.

       0 : 74          

 
Autor: PZFA
 
 
PLFA I
  18.04.2011

http://www.plfa.pl


Pierwszy z ostatnim

W sobotę, 30 kwietnia o godzinie 12:00, na boisku z naturalną murawą za Halą Włókniarza przy ul. Antoniukowskiej 60 w Białymstoku, w czwartej kolejce Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego zmierzą się drużyny: Lowlanders Białystok oraz The Crew Wrocław.

Goście sobotniego spotkania jak na razie są niepokonani. Co więcej – znajdują się na szczycie tabeli z najlepszym bilansem małych punktów. W trzech dotychczasowych spotkaniach wysoko pokonywali swoich przeciwników: Dom-Bud Kraków Tigers 54:8, Bielawa Owls 35:0, Miners 60:0. Nic dziwnego, że nastroje w Załodze są znakomite: - Morale jest wysokie zaś humory doskonałe po niedawnym wysokim zwycięstwie nad Górnikami. Wysokie wygrane to dla nas najlepsza motywacja do dalszej pracy - przyznał Igor Kowal, running back wrocławskiego zespołu. Wtóruje mu Paweł Świątek, kolega z obrony: - Cieszymy się, że po trzeciej kolejce zajmujemy pozycję lidera aczkolwiek zdajemy sobie sprawę, że najciekawsze spotkania sezonu zasadniczego jeszcze przed nami. Nie dajemy się ponieść emocjom i z takim samym zaangażowaniem podchodzimy do każdego kolejnego meczu.

Lowlanders również dają z siebie wszystko, ale efekty mają jak na razie skromne. Białostoczanie powrócili do ekstraklasy po sezonie spędzonym w drugiej lidze i nie mogą się odnaleźć. Przegrali jak na razie wszystkie trzy spotkania: z Devils Wrocław 0:60, z Zagłębie Steelers Interpromex 0:7 oraz z Warsaw Eagles 0:53. Jak widać wspólnym mianownikiem jest zero po stronie zdobytych punktów przez Lowlanders. To podstawowa bolączka białostoczan w tym sezonie: – W niedawnym starciu z Orłami już było nieco lepiej. Szliśmy do przodu inkasując kolejne jardy, ale zabrakło wykończenia serii zagrań – podsumował Damian Kołpak, quarterback Lowlanders.

To wszystko nie rokuje za dobrze gospodarzom sobotniego spotkania, ale Igor Kowal ostrzega przed rywalami: - Uważam, że stać ich na znacznie więcej. Udowodnili to nie dalej niż dwa lata temu będąc pierwszą drużyną, która zdobyła punkty przeciwko The Crew w tamtym sezonie. Nie można ich lekceważyć, bo gdy ustąpi się im trochę więcej pola walki to łapią wiatr w żagle i mogą sporo zawojować. Jednak zawodnicy z Wrocławia ani myślą odpuszczać i pozwalać przeciwnikom na wejście w rytm. Zdaje sobie z tego sprawę Kołpak: - The Crew to bardzo mocna drużyna i będziemy mieli z nią wiele kłopotów. Liczę się z tym, że będą starali się jak najczęściej i jak najmocniej mnie powalać. Zapowiada się twarde starcie, ale wytrzymamy to!

Wrocławianie wiedzą, że motorem i sercem białostockiej drużyny jest właśnie jej rozgrywający. - Trener Jacek Wallusch po przeanalizowaniu poprzednich meczów Lowlanders przygotował odpowiednią taktykę na nadchodzący mecz. W obronie nie pozwolimy na zbyt wiele akcji biegowych ofensywie i samemu Kołpakowi. Natomiast nasi defensive backs skutecznie odetną jego podania do skrzydłowych. W ataku zaś musimy zagrać konsekwentnie i każde posiadanie piłki zamieniać na przyłożenie – zapowiedział Kowal. Podobnego zdania jest Świątek: - Jesteśmy przygotowani do gry pod względem teoretycznym. Oglądaliśmy ich mecze i myślę, że nie będą nas w stanie niczym zaskoczyć. Mamy zamiar wygrać bez nadmiernego eksploatowania i narażania na kontuzje najlepszych zawodników.

Lowlanders z pewnością chcieliby wyjść na boisko w Białymstoku i z dumą zaprezentować się przed swoją widownią. Żeby tak się stało muszą poprawić kilka rzeczy:
- Jak łatwo się domyślić to, co trzeba zmienić to zdobywanie punktów. To jest najważniejsze! Poza tym szlifowanie zagrań biegowych i łapanie piłek przez skrzydłowych. Oraz zatrzymywanie i czytanie gry w obronie. Te czynniki ćwiczyliśmy od ostatniego meczu i w starciu z The Crew przyniesie to efekty – zapowiedział Kołpak.

Zobaczymy czy znajdujący się na ostatnim miejscu w tabeli Lowlanders zaskoczą swoich rywali odmienioną ofensywą i poprawioną obroną. Lider z pewnością będzie starał się umocnić swoją przewagę w notowaniach ligowych. Zatem pojawiają się bardzo rozbieżne cele, co zapowiada interesujący mecz. Impreza biletowana - wstęp 5 zł.

       0 : 0          

 
Autor: PZFA
 
 
PLFA I
  18.04.2011

http://www.plfa.pl


Orły w górę

W rozegranym w sobotę 16 kwietnia meczu trzeciej kolejki Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego I (PLFA I) Warsaw Eagles pokonali Lowlanders Białystok 53:0. Dla gospodarzy było to trzecie w sezonie zwycięstwo. Goście po raz trzeci w tegorocznych rozgrywkach musieli przełknąć gorycz porażki.

Już pierwsza kwarta sobotniego meczu zapowiadała ciężką przeprawę dla beniaminka z Białegostoku. Trzykrotnie gości użądlił rozgrywający Orłów Jeremy Dixon popisując się efektownymi biegami na przyłożenie. Jego drugi, 63-jardowy touchdown był ozdobą meczu.

Na początku meczu gra biegowa Lowlanders przynosiła pierwsze próby, jednak warszawianie zwarli szyki i aż do czwartej kwarty zniwelowali poczynania ofensywne rywali. Skuteczna gra biegowa zachęciła gospodarzy do częstego korzystania z tego typu zagrywek. Owocem przyjęcia takiej taktyki przyłożenia Piotra Osuchowskiego i Tyrone’a Landruma, które zapewniły Orłom 35-punktowe prowadzenie do przerwy.

W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie. Niesieni gromkim dopingiem gospodarze zdobyli kolejne trzy przyłożenia. Ostatnie dwa z nich były autorstwa Jeremy’ego Dixona, który został przesunięty na pozycję skrzydłowego. Precyzyjnymi podaniami dwukrotnie obsłużył go Roman Iwański. Swoje drugie przyłożenie w meczu zdobył też Piotr Osuchowski. Orły zasłużenie pokonały rywali z województwa Podlaskiego.

- Jestem zadowolony ze zwycięstwa, ale dodatkowo cieszy mnie, że odnieśliśmy kolejny sukces organizacyjny. Dzisiaj było mniej kibiców niż na meczu inauguracyjnym, ale utrzymujemy wysoką średnią. Odzew kibiców jest bardzo pozytywny, więc jestem przekonany, że 22 maja, gdy zagramy z AZS Silesia Miners na meczu świetnie bawić się będzie więcej widzów niż dzisiaj - powiedział Jacek Śledziński menadżer Warsaw Eagles.

- Widać postęp w naszej grze, szczególnie w formacji ataku, która w pierwszych meczach tego sezonu zagrała bardzo słabo. Nasza gra jest coraz lepiej zorganizowana i optymistycznie patrzymy na dalszą część sezonu - podsumował spotkanie Rafał Bierć, prezes Lowlanders Białystok. - Wielka pochwała należy się trenerowi Wayne’owi Andersonowi, z którym po meczu z Steelers mieliśmy utarczkę. Mimo tego nasz szkoleniowiec doprowadził wszystko do porządku i gra naszej drużyny zaczyna nabierać pierwszoligowych kształtów – dodał Bierć.

Wśród gospodarzy, prócz zdobywcy pięciu przyłożeń – trzech podaniowych i dwóch po podaniach Romana Iwańskiego – Jeremy’ego Dixona wyróżnili się zmiennik na pozycji rozgrywającego Roman Iwański oraz tight end Grzegorz Janiak. W obronie prym wiedli defensywny liniowy Krzysztof Dreger oraz nowy nabytek Orłów, potężnie uderzający linebacker Logan Michael Smyth.

W szeregach pokonanych wyróżnił się rozgrywający Damian Kołpak, który mimo olbrzymiej presji ze strony defensorów Eagles wielokrotnie skutecznie podawał do swoich kolegów, a także zdobywał jardy biegami. Występ Kołpaka byłby jeszcze lepszy gdyby skrzydłowi Lowlanders częściej łapali jego precyzyjne podania. Dobry mecz rozegrał też skrzydłowy Eryk Wnuszyński. Obroną Lowlanders solidnie dowodził Białorusin Sergei Trofimov.

Spotkanie uświetniły, między innymi, występy 36-osobowej Orkiestry Ochotniczej Straży Pożarnej Nadarzyn.

Swój kolejny mecz ligowy Warsaw Eagles rozegrają 1 maja w Gdyni. Rywalem Orłów będą tamtejsze Jastrzębie. Dzień wcześniej Lowlanders w Białymstoku podejmą niepokonaną w tym sezonie drużynę The Crew.

       53 : 0          

 
Autor: PZFA
 
 
PLFA I
  14.04.2011

http://www.plfa.pl


Zdobyć Warszawę

W sobotę, 16 kwietnia o godzinie 16:00, na stadionie BOPN przy ulicy Obrońców Tobruku 11 w Warszawie, w trzeciej kolejce Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego zmierzą się drużyny: Warsaw Eagles oraz Lowlanders Białystok.


Niewątpliwie faworytami starcia będą Orły. Nie tylko ze względu na dłuższą i bogatszą historię, ale również dlatego, że w tym roku prezentują się o niebo lepiej niż Lowlanders. Stołeczna ekipa jak do tej pory rozegrała dwa spotkania, oba wysoko wygrywając (z Kozłami Poznań 42:7, zaś z Dom-Bud Kraków Tigers 55:28). W skład bardzo dobrze wkomponowali się zawodnicy ataku – rozgrywający Jeremy Dixon oraz Ty Landrum. Ten duet szybko pokazał, na co go stać zdobywając wiele jardów i rozbijając defensywę rywali. Prym wiódł zwłaszcza Landrum, który przeciwko Tigers zanotował na swoim koncie aż sześć przyłożeń! – Dla mnie najważniejsza jest koncentracja. Tak właśnie szykuję się do każdego starcia – skupiam się na grze, którą kocham. Jeśli uda się pobić niedawny rekord to wspaniale, ale najważniejsza jest drużyna i wynik meczu – skwitował Landrum.

Z tak trudnym rywalem będą musieli zmierzyć się białostoczanie. Lowlanders spisują się w tym roku nienajlepiej. Dwie porażki w dwóch rozegranych spotkaniach, opóźnienie w przygotowaniach do sezonu i prawdziwy kryzys w ofensywie – jak dotąd nie zdobyli ani jednego punktu! Reorganizacja w składzie to główna przyczyna tych problemów. Nowy trener – Wayne Anderson Jr. robi, co może, ale poukładanie tej machiny zajmie mu pewnie jeszcze sporo czasu. - W czasie meczu ze Steelers można było zauważyć, że nasz zespół w sporej części stanowią nowi zawodnicy. Mieliśmy przez to problemy z prawidłowym ustawieniem, a nawet liczbą graczy na murawie. Mamy sporo do poprawienia a czasu tak niewiele – podsumował sytuację Łukasz Lewandowski, center Lowlanders. Zważywszy, że ze składu z powodu kontuzji wypadł filar obrony – Tomasz Żukowski oraz nowy skrzydłowy Tomasz Zubrycki to sprawa dla gości sobotniego spotkania nie wygląda za dobrze.

Po stronie Orłów również zabraknie kilku zawodników. Najdotkliwszą chyba stratą jest kontuzja Matta Wichlinskiego, amerykańskiego running backa, z którym Orły wiązały duże nadzieje w ataku. W obronie zaś nie wystąpi zdolny linebacker Michał Kisiel. Jednak w tym roku Eagles dysponują imponującą ławką rezerwowych, więc będą miały gdzie szukać uzupełnień. Mimo przewagi liczebnej oraz statystycznej warszawianie podchodzą do rywala z szacunkiem: - Dość dobrze znam Lowlanders z dwóch meczów, które rozegrałem przeciw nim w zeszłym sezonie. To solidna drużyna ze wsparciem kilku dobrych graczy z Białorusi. W tym roku powrócił do nich rozgrywający Damian Kołpak, który z pewnością będzie chciał poprowadzić zespół do wielu akcji punktowych - podsumował Łojewski, który w 2010 roku występował w drugoligowej ekipie Warsaw Spartans, a obecnie gra w Eagles.

W Białymstoku zdają sobie sprawę z powagi sytuacji i wiedzą, z kim przyjdzie im się zmierzyć. - Zespół z Warszawy to od zawsze dobra marka. Mocna drużyna, fachowy sztab trenerski, czołowi zawodnicy z Polski oraz amerykański zaciąg sprawiają, że to będzie ciężki mecz. Ale jak widać z poprzednich spotkań można im wbić punkty. Liczymy na to, że podobnie jak Tigers, znajdziemy sposób na obronę Orłów. Musimy zatrzymać Eagles na ich połowie i w końcu pokazać siłę drużyny ze wschodu. Udowodnimy, że nie przypadkowo wróciliśmy do I ligi! – zapowiedział Lewandowski.

Podczas poprzedniego spotkania w Warszawie zanotowano najwyższą do tej pory frekwencję na meczu futbolu amerykańskiego w stolicy – dwa tysiące osób obejrzało spotkanie przeciwko Kozłom Poznań. - Bardzo byśmy chcieli utrzymać albo pobić ten wynik. Robimy wszystko, co w naszej mocy by jak najlepiej wypromować nadchodzący mecz – zapewnił Łojewski.

Przyciągnięciu wielu widzów mają pomóc zaplanowane na sobotę atrakcje: konkursy związane z nadchodzącymi świętami Wielkanocy, strefa zabawy z torem przeszkód i maszyną do rzucania, możliwość przymierzenia stroju futbolisty, strzelnica paintballowa, 36-osobowa orkiestra dęta, stoiska cateringowe, występy cheerleaderek Warsaw Eagles Dream Girls, spotkanie z maskotką drużyny, efektowne prezentacje zespołów, liczne konkursy z nagrodami (koszulki Eagles i oficjalna piłka PLFA), stanowisko fundacji Herosi przeznaczone dla najmłodszych (malowanie twarzy, kolorowanki, itp.). Rodzice mogą zostawić swoje pociechy pod opieką odpowiedzialnych przedstawicieli fundacji. W sklepiku Warsaw Eagles zaś będzie można zakupić drużynowe gadżety oraz oficjalne piłki ligowe PLFA.

        :          

 
Autor: PZFA
 
 
PLFA I
  11.04.2011

http://www.plfa.pl


Nieznaczny triumf Steelers

W rozegranym w sobotę, 9 kwietnia, meczu drugiej kolejki Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego I (PLFA I) Zagłębie Steelers Interpromex pokonało gospodarzy – Białystok Lowlanders 7:0.

W niezmiernie trudnych warunkach przyszło walczyć o punkty zawodnikom obu drużyn. Ledwo kilka stopni powyżej zera przy przejmującym i silnym wietrze sprawiło, że zespoły musiały ograniczyć się do stosowania w większości akcji biegowych. – Znani jesteśmy z widowiskowej gry podaniowej. Próbowaliśmy tego dzisiaj, ale to było niemożliwe. W jednym zagraniu nasz quarterback, Michał Krzelowski, rzucił piłkę do przodu, ale ta dosłownie zatrzymała się w powietrzu i spadła na ziemię. Wiatr był dzisiaj naszym największym rywalem – stwierdził Szymon Widera, manager Steelers.

Odbiło się to również na wyborze strategii. Niemożliwym stało się kopanie na bramkę z dalszych odległości. Kłopoty pojawiały się także przy puntach, które trzeba było wykonywać płasko. – Zarówno Lowlanders jak i nasza drużyna byliśmy często zmuszeni do grania normalnych akcji w czwartych próbach. Przeważnie wtedy piłkę albo odkopuje się rywalom, albo próbuje się zyskać trzy punkty za strzał na bramkę, ale dziś to graniczyłoby z cudem – wytłumaczył Widera.

Mimo tych przeciwności to właśnie jego ekipa zdołała jako pierwsza wyjść na prowadzenie. Steelers dokonali tego już w pierwszej kwarcie. Jak się okazało – były to jedyne punkty w meczu. - Byliśmy blisko pola punktowego Lowlanders. Linia ofensywna zrobiła mi przejście. Chłopaki postawili mocne bloki a ja z impetem tam wbiegłem. To wystarczyło, żeby zdobyć przyłożenie. Przed dzisiejszym spotkaniem mocno pracowaliśmy nad akcjami biegowymi oraz nad postawą linii ofensywnej. Jak widać poprawiliśmy te elementy, dzięki czemu udało się wygrać – wyjaśnił Radosław Rintz, zdobywca jedynego przyłożenia w meczu. Wynik o jedno oczko podwyższył kopnięciem Dominik Sikora.

Po tym zagraniu formacje defensywne zwarły szeregi i nie straciły już żadnych punktów. Z powodu wiatru rozgrywający obu zespołów często rezygnowali z rzutów. Podania Michała Krzelowskiego padały łupem Lowlanders aż trzykrotnie. Z kolei Damian Kołpak, quarterback białostoczan, rzadziej próbował dogrywać górą, ale i on raz sprezentował piłkę rywalom. Częściej natomiast decydował się biec z futbolówką do przodu i kilkakrotnie zdobywał dzięki temu jardy dla swojego zespołu. Taka postawa quarterbacków, jak najbardziej uzasadniona, sprzyjała formacjom defensywnym, które mogły szczelniej kryć miejsce wznowienia akcji bez obaw o dalekie podania na tyły.

W miarę upływu czasu Steelers koncentrowali się na utrzymaniu prowadzenia i obronie wyniku. W ataku zaś starali się przeciwnikom ukraść jak najwięcej minut. Mimo tego byli zespołem dominującym. Obrona Zagłębiaków, która zasługuje na wyróżnienie, skutecznie blokowała wszelkie próby rywali na odrobienie strat. - Nie mogliśmy się przebić przez Steelers. Nie było pomysłu na atak. Ofensywa nie popisała się kreatywnością a jej zagrania nie były skuteczne. Nie umiem wyjaśnić drużynowej niemocy w zdobywaniu punktów - przyznał Rafał Bierć, prezes Białystok Lowlanders.

Goście sobotniego spotkania mogą cieszyć się z pierwszego triumfu w tym sezonie. – To było wymęczone zwycięstwo. Bazujemy głównie na grze podaniowej, więc gdyby dzisiaj nie było takiego wiatru wydaję mi się, że wygralibyśmy znacznie wyżej – podsumował Widera. Prezes Lowlanders po meczu żałował niewykorzystanej okazji do zanotowania zwycięstwa: - To smutne, że przegraliśmy ten mecz. Przeciwnik nie był aż tak wymagający. Bardzo szybko straciliśmy punkty, które jak się potem okazało zaważyły na końcowym wyniku. Później defensywa ładnie broniła, ale w ataku zupełnie nam nie szło.

Swój kolejny mecz ligowy Lowlanders stoczą 16 kwietnia w Warszawie przeciwko Warsaw Eagles natomiast Steelers 17 kwietnia podejmą w Będzinie Dom-Bud Kraków Tigers.

       0 : 7          



Fotorelacja by Rafał Kulmaczewski

 
Autor: PZFA
 
 
Inauguracja PLFA I
  05.04.2011

Już w tę sobotę (9 kwietnia) o godzinie 12:00 odbędzie się pierwszy domowy mecz w sezonie pomiędzy Lowlanders Białystok a Zagłębiem Steelers. Białostocczanie mają coś do udowodnienia po niezbyt obiecującym starcie w lidze, dlatego tym razem liczy się tylko zwycięstwo! W planie przewidziane są liczne atrakcje! Zapraszamy również całe rodziny, gdyż każde takie wydarzenie przebiega w przyjaznej atmosferze!

 
Autor: Łukasz Lewandowski
 
 
Inauguracja PLFA I
  04.04.2011

http://www.plfa.pl


Mistrz przedłuża passę zwycięstw

W rozegranym w sobotę 2 kwietnia meczu pierwszej kolejki Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego I (PLFA I) broniąca tytułu mistrzowskiego drużyna Devils Wrocław pokonała gości z Białegostoku – Lowlanders 60:0. Tym samym Diabły wygrały dziesiąty z rzędu, wliczając zeszłoroczny pochód do tytułu mistrzowskiego, mecz ligowy.

Już początek spotkania zapowiadał, że pierwszy mecz, w drugim sezonie białostoczan w futbolowej ekstraklasie, będzie dla beniaminków stanowił ciężką przeprawę. Chwilę po rozpoczęciu zawodów punkty zdobył występujący w barwach mistrzów duet Amerykanów - podawał Maurice Lovett a piłkę złapał Christopher Washington.

Kolejne dwa przyłożenia wrocławianie zdobyli jeszcze w pierwszej części gry. Najpierw kolejne celne podanie Lovetta na touchdown zamienił Grzegorz Mazur. Kilka chwil później zeszłoroczny filar defensywy Diabłów – Mott Gaymon – przechwycił podanie rozgrywającego gości Damiana Kołpaka i popisał się 59-jardową akcją powrotną na przyłożenie. Dla Kołpaka było to pierwsze z aż sześciu podań, które tego dnia posłał w ręce rywali.

Taki obrót spraw podciął białostoczanom skrzydła i już do końca meczu niepodzielnie rządzili gospodarze, którzy do trzech, zdobytych w pierwszej kwarcie, przyłożeń dołożyli pięć kolejnych.

- Jestem zadowolony z naszej dzisiejszej gry. Zagraliśmy dużo lepiej niż w starciu przedsezonowym, w którym naszym rywalem był inny z beniaminków - Bielawa Owls. Na szczególne wyróżnienie zasłużyły obie linie – zarówno ofensywna, jak i defensywna - podsumował zawody Seweryn Plotan, menadżer Devils Wrocław.

- Nie zasłużyliśmy na aż tak wysoką porażkę, ale Diabły wygrały zasłużenie. Przełomowym momentem była kontuzja Tomasza Żukowskiego. Mam nadzieję, że szybko wróci do zdrowia i gry – powiedział po meczu Rafał Bierć, prezes Lowlanders Białystok.

Wśród Devils wyróżnili się defensorzy Krzysztof Wis i Mott Gaymon. Obaj dwukrotnie przechwytywali podania rozgrywającego przyjezdnych. W linii defensywnej prym wiódł Szymon Adamczyk.

W składzie Lowlanders bardzo dobrze zagrał pierwszoroczniak Tomasz Zubrycki, który kilka podań od Damian Kołpaka. Swój kolejny mecz ligowy Devils rozegrają już 10 kwietnia w Katowicach, gdzie ich rywalem będzie drużyna AZS Silesia Miners. Dzień wcześniej, 9 kwietnia Lowlanders podejmą w Białymstoku Zagłębie Steelers Interpromex.

 
Autor: PZFA
 
 
Inauguracja PLFA I
  31.03.2011

http://www.plfa.pl


Mistrz przywita beniaminka

W sobotę, 2 kwietnia, o godzinie 15:00 na Stadionie Olimpijskim przy ulicy Ignacego Jana Paderewskiego 35 we Wrocławiu rozpocznie się mecz Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego. Zmierzą się w nim: ekipa mistrza Polski Devils Wrocław oraz powracająca do ekstraklasy drużyna Białystok Lowlanders.

- Kiedy zdobywasz mistrzostwo Polski, w kolejnym sezonie liczy się tylko jego obrona – tak cele na nowy sezon Devils Wrocław definiuje Seweryn Plotan, rzecznik klubu. Zaś ich rywale mają skromniejsze wymagania: - Przede wszystkim utrzymanie – mówi Rafał Bierć, prezes wracających do pierwszej ligi Lowlanders Białystok.

Co ciekawe, mecz beniaminka z mistrzem kraju rozpoczynał również poprzedni sezon. Wtedy - ku zaskoczeniu wielu - ówcześni obrońcy tytułu, AZS Silesia Miners przegrali z krakowskimi Tygrysami. Czy w tym sezonie może być podobnie? - Nigdy nie lekceważymy naszych rywali. Podchodzimy do tego spotkania normalnie: nie myśląc o żadnym fatum, nie zastanawiając się nad historią. Chcemy po prostu wygrać, najlepiej przewagą więcej niż kilku punktów – twierdzi Plotan.

W Białymstoku doceniają klasę Diabłów, ale wierzą również we własne umiejętności. - Jedziemy tam, żeby powalczyć. Kiedy dwa lata temu graliśmy w PLFA I właściwie każdy rywal był w naszym zasięgu. Teraz też tak będzie – zapewnia Bierć. Drużyna z Podlasia podchodzi do tegorocznych rozgrywek z pokorą, ale i determinacją, bo nie chce, żeby powtórzyła się sytuacja sprzed dwóch lat. - Kiedy spadliśmy do PLFA II odwróciło się od nas wiele osób. Było ciężko. Teraz nie ma przebacz, ponieważ wiemy, o co toczy się gra. Nie chcemy używać wielkich słów i mówić o tytule czy półfinałach, ponieważ dla nas liczy się utrzymanie – dodaje prezes białostoczan.

Oba zespoły dobrze wykorzystały okres przygotowawczy, ale u jednych i drugich praca nad grą będzie trwała jeszcze w trakcie sezonu. U Lowlanders wiąże się to głównie z późnym sprowadzeniem nowego, amerykańskiego szkoleniowca, Wayne'a Andersona. - Trener dopiero poznaje polskie zwyczaje. Drużyna zaakceptowała go jednak od razu: wszyscy widzą, że on kocha ten sport, ma w sobie wiele pasji (gdy mówi o futbolu, po prostu nie sposób mu przerwać). Ćwiczy już poszczególne formacje, analizuje grę tak naszą jak i rywali. Nie mogliśmy niestety rozpocząć współpracy wcześniej, ale jej efekty i tak powinny być dobre – przekonuje Berć.

Wrocławianie pracują nad szczegółami ustawień. Ich rzecznik zapewnia, że nawet pomimo wysokiego (42:0), sparingowego zwycięstwa nad Bielawa Owls, mistrzowie widzą błędy w swojej grze. - Jesteśmy zadowoleni z przygotowań, ale wiemy też, że nie prezentujemy się jeszcze na miarę naszych możliwości. Drużyna wciąż się poznaje, mamy przecież nowych zawodników na kilku ważnych pozycjach. Przykładem jest choćby rozgrywający Maurice Lovett. Do jego stylu i podań muszą przyzwyczaić się przede wszystkim skrzydłowi. Te niedociągnięcia były widoczne w sparingu z Owls. Wejście w tryb ligowy z pewnością zajmie nam trochę czasu.

W składzie Diabłów nie zobaczymy w tym roku MVP poprzedniego sezonu, quarterbacka Krzysztofa Wydrowskiego. - Zdecydował się odejść. Zrobił to z różnych powodów, ale tak już jest w każdym sporcie: zawodnicy, nawet ci najważniejsi, przychodzą i odchodzą. Szanujemy jego decyzję, ale nie myślimy o tym. Mamy zresztą godnego następcę w osobie Maurice'a Lovetta – tłumaczy Plotan, dodając, że na inauguracji nie pojawi się też dwójka podstawowych ofensywnych liniowych.

Po drugiej stronie barykady również może brakować niektórych postaci. Dla klubu z Białegostoku istotny będzie wynik rozmów prowadzonych z kilkoma zawodnikami Żubrów Mińsk, którzy mieliby pomagać Lowlanders w rozgrywkach PLFA I. Na ich występy bardzo liczy prezes Bierć: - Na pewno zgłosimy kilku z nich do rozgrywek. Bardzo chcieli zagrać z Devils, więc mam nadzieję, że im się uda.

Na Stadionie Olimpijskim goście będą na pewno starali się zaskoczyć rywali, którzy dawno nie mieli już okazji oglądać ich w akcji. - Ostatni raz graliśmy z Lowlanders w czerwcu 2009 roku zwyciężając 22:6. Dlatego nie wiemy zbyt wiele o ich obecnej formie. Na pewno są mocni, ponieważ w finale PLFA II nie przegrali z Owls aż tak dużą różnicą punktów. Mają nowego, amerykańskiego trenera, który zapewne wiele im pomoże. Mamy nadzieję, że w dwa tygodnie nie zrobi jednak aż tak wiele, żeby mogli nas pokonać – podsumowuje rzecznik prasowy Diabłów.

 
Autor: PZFA
 
 
Treningi
  21.03.2011
  

  
  

Lowlanders, rozpoczęli już oficjalne treningi z nowym szkoleniowcem Wayne'm Andersonem Jr. Wiele nowych zagrań i rozwiązań, które już od pierwszych dni wprowadził head coach z Miami, już 02 kwietnia 2011 r. będą sprawdzane podczas pierwszego meczu w sezonie 2011 we Wrocławiu, gdzie białostoczanie zmierzą się z ubiegłorocznym Mistrzem Polski - Devils Wrocław.

 
Autor: Rafał Bierć
 
 
Multifit
  05.03.2011


W cięzkiej pracy do upragnionego celu, w sezonie PLFA I 2011, dołącza kolejny ważny partner. Jest nim Fitness Klub Multifit, przy ul. Mickiewicza 44 w Białymstoku.

 
Autor: Rafał Bierć
 
 
MPower
  01.03.2011

Mpowerd Lowladers, czyli w wolnym tłumaczeniu "Wzmocnione Lowlanders!", a to za sprawą to podpisanej niedawno umowy sponsorskiej pomiędzy białostocką Drużyną Futbolu Amerykańskiego z producentem napojów energetycznych "Mpower".

W końcu marzenia podlaskiego zespołu się ziściły. Podpisanie tak obiecującej umowy o współpracę z marką, której wizerunek i produkt idealnie oddaje charakter tego sportu, to jednak nie jest jedyna wspaniała wiadomość dla klubu. Dzięki temu również, Lowlanders podpisali kontrakt z trenerem Wayne’em Anderson’em Jr., który w sezonie PLFA I 2011 obejmuje stanowisko Head Coacha.


Anderson to 44-letni szkoleniowiec pochodzący z West Palm Beach Floryda, USA. W 22 letniej karierze trenerskiej prowadził drużyny m.in. ze Stanów Zjednoczonych, Danii oraz Włoch. Uczestniczył w wielu obozach i szkoleniach trenerskich organizowanych przez takie drużyny z NFL, jak: Jacksonville Jaguars, Miami Dolphins, Pittsburgh Steelers, Tampa Bay Buccaneers oraz Carolina Panthers.

To dobre wiadomości dla zespołu, który po rocznej absencji w ekstraklasie, ponownie wraca do niej w 2011 rokuLowlanders już w dniach 18-20 marca 2011 gościć będą na białostockich boiskach białoruską drużynę futbolu amerykańskiego "Żubry" Mińsk. Intensywne trzydniowe spotkanie ma na celu sprawdzenie przygotowania technicznego i sprawnościowego żółto-czarnych w okresie międzysezonowym. Marcowe spotkanie zakończy się międzynarodowym sparingiem. Będzie to znakomity sprawdzian dla Lowlanders, których czeka ciężki sezon w PLFA 2011.

 
Autor: Rafał Bierć
 
 
Super Bowl XLV
  08.02.2011

W rozegranym z niedzieli na poniedziałek czasu polskiego w czterdziestym piątym Super Bowl Green Bay Packers pokonali Pittsburgh Steelers 31:25. Tym samym trofeum legendarnego trenera drużyny ze stanu Wisconsin po czternastu latach wróci do Green Bay.

Po pierwszym wprowadzeniu piłki do gry oba zespoły nie potrafiły znaleźć rytmu w swoich seriach ofensywnych. Dopiero na 4 minuty i 33 sekundy przed końcem pierwszej kwarty długi, bo aż 80-jardowy, pochód w stronę pola punktowego rywali podaniem na przyłożenie zwieńczył późniejszy MVP meczu - Aaron Rodgers. Odbierającym był Jordy Nelson, który rozegrał znakomity mecz, łapiąc łącznie dziewięć podań i zdobywając dla swojego zespołu 140 jardów. Chwilę później swój pierwszy poważny błąd w tym meczu popełnił rozgrywający Ben Roethlisberger podając w ręce rywala. Zawodnik trzeciej linii obrony Packers Nick Collins po złapaniu futbolówki popędził z nią w pole punktowe Steelers, co pozwoliło jego drużynie wyjść na czternastopunktowe prowadzenie.

Na początku drugiej kwarty swoją pierwszą poważną szansę na zdobycie przyłożenia miała drużyna z Pensylwanii. Seria ofensywna Steelers zakończyła się jednak tylko kopnięciem z pola za trzy punkty. Gdy do zakończenia pierwszej połowy zostały niewiele ponad cztery minuty kolejną ładną serię ofensywną poprowadził Rodgers koronując ją precyzyjnym podaniem na przyłożeniem do Grega Jenningsa. Na dwie minuty przed przerwą wydawało się, że druga połowa może być tylko formalnością. Steelers nie odpuścili jednak i po pięknej serii, na 39 sekund przed końcem drugiej kwarty touchdown zdobył weteran na pozycji skrzydłowego Hines Ward.

Drugą połowę świetnie rozpoczęli Stalowcy, których drive przyniósł przyłożenie running backa Rasharda Mendenhalla. Tym samym prowadzenie Packers zostało zniwelowane do raptem czterech punktów. Emocji nie zabrakło do ostatniego gwizdka – czwartą kwartę otworzyła drużyna z Green Bay zdobywając kolejne przyłożenie. Cztery minuty później odpowiedzieli Steelers, dodatkowo skutecznie podwyższają za dwa punkty, co spowodowało, że zespoły dzieliły trzy oczka.

Ostatnie słowo należało jednak do Packers, którzy na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry wykonali skuteczne kopnięcie z pola. Desperacja próba Steelers nie przyniosła efektu – w czwartej próbie zespołowi nie udało się zdobyć kolejnej pierwszej próby i to drużyna z Wisconsin mogła celebrować czwarty w swojej historii tytuł mistrzowski.

Mecz rozgrywany był na efektownym Cowboys Stadium, który został wybudowany kosztem blisko półtora miliarda dolarów, a oddany do użytku w maju 2009 roku. Spotkanie na stadionie w Austin w stanie Teksas obejrzało przeszło 103 tysiące widzów. Green Bay to najmniejsze, bo liczące niewiele ponad sto tysięcy mieszkańców, miasto w USA, które ma drużynę NFL. Podobnym miastem w kontekście Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego jest Bielawa w województwie dolnośląskim. Drużyna z tego trzydziestotysięcznego miasta – Owls – w zeszłorocznych rozgrywkach drugoligowych odniosła komplet zwycięstw tym samym awansując do pierwszej ligi. Nie bez kozery bielawskie sowy w środowisku futbolowym bywają nazywane „Green Bay Poland”. Bielawa jest też jednym z najpoważniejszych kandydatów do organizacji VI Finału PLFA, który zostanie rozegrany 16 lipca. Rozgrywki ligowe ruszą już 2 kwietnia. Tytułu mistrzowskiego bronić będzie drużyna Devils Wrocław. Przy okazji tegorocznego finału ligi NFL w Polsce zorganizowano blisko dwadzieścia imprez, których punktem centralnym było oglądanie spotkania mistrzowskiego. Największą imprezą była ta w Warszawie organizowana przez kanał ESPN America. Uczestniczyło w niej blisko 300 osób.

W naszym konkursie, w którym należało wytypować zwycięzcę oraz wynik Finału SuperBowl wygrali:
1. Paweł Pęza - koszulka + smycz
2. Marek Pawluk - koszulka + smycz
3. Kamila Chojnowska - koszulka + smycz
4. Paweł Łuszyński - koszulka + smycz
...Gratulujemy!!
Teraz zapraszamy na nasze mecze, które również będą obfitowały w wiele atrakcji ! Do zobaczenia na boisku !! :)

 
Autor: pzfa.pl
 
 
Super Bowl XLV
  31.01.2011

Dnia 6 lutego Stany Zjednoczone na parę godzin będą wyłączone z wszystkiego co nie jest XLV Super Bowl. Najważniejszy mecz roku w futbolu amerykańskim rozegrają Pittsburgh Steelers z Green Bay Packers. Amerykański hymn tym razem zaśpiewa posiadaczka pięciu nagród Grammy Christina Aguilera, a w przerwie meczu swój show dadzą The Black Eyed Peas.

Na trybunie zasiądzie prezydent Barack Obama. Za 30-sekundową reklamę w trakcie telewizyjnej transmisji trzeba będzie w tym roku zapłacić od 2,8 do 3 mln dolarów.

Steelers, dla których jest to ósmy Super Bowl są faworytami większości widzów. Gwiazdą mistrzowskiej drużyny American Football League jest Ben Roethlisberger, zwany Big Benem.

Liderem najlepszego zespołu National Football League, Green Bay Packers, będzie również quarterback Aaron Rodgers, a także dwaj receivers Jim Jones i Jordy Nelson. Packers stracili przez kontuzję swojego tight end Jermichaela Finleya, ich obrona jest nieco osłabiona.

Serdecznie zapraszamy na wspólne oglądanie finału ligi NFL wspólnie z drużyną Lowlanders Białystok !! Przed meczem każdy będzie mógł wytypować wynik tego spotkania, a osoby które będą najbliżej, otrzymają koszulki polo z logo Lowlanders oraz smycze!

 
Autor: Łukasz Lewandowski
 
 
PLFA I Harmonogram
  14.01.2011

http://www.plfa.pl

Harmonogram PLFA I
Już w kwietniu rozpoczynamy kolejny sezon w rozgrywkach PLFA. Lowlanders rozegrają swoje mecze w następujących terminach:


2.04 Devils - Lowlanders (Wrocław)

9.04 Lowlanders - Steelers (Białystok)

16.04 Eagles - Lowlanders (Warszawa)

30.04 Lowlanders - Crew (Białystok)

8.05 Lowlanders - Kozły (Białystok)

21.05 Tigers - Lowlanders (Kraków)

28.05 Lowlanders - Owls (Białystok)

12.06 Miners - Lowlanders (Katowice)

18.06 Seahawks - Lowlanders (Trójmiasto)

 
Autor: Łukasz Lewandowski
 
 
Najpopularniejszy sportowiec
  25.11.2010

http://www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/99999999/SPORTOWIECROKU20/930350753


Tomasz Żukowski
Tomasz żukowski - czołowy gracz naszej drużyny, trener, zawodnik o ponadprzeciętnych zdolnościach ma szanse zostać najpopularniejszym sportowcem tgo roku w plebiscycie Gazety Współczesnej. Aby Tomek mógł wygrać wystarczy wysłać sms-a o treści sportowiec.11 na nr 72466.

GAZETA WSPÓŁCZESNA

 
Autor: Łukasz Lewandowski
 
 
REKRUTACJA 2010
  09.10.2010

REKRUTACJA 2010

Nadszedł ten czas kiedy i Ty możesz spróbować swoich sił w futbolu amerykańskim. Drużyna Lowlanders Białystok ogłasza nabór. Masz więcej niż 17 lat? Wiesz, że dasz radę w tej dyscyplinie sportu? Nie czekaj i przyjdź na treningi rekrutacyjne, które odbędą się 30 paźdzernika oraz 06 listopada w Magic Gym przy ul. 1000-lecia Państwa Polskiego 7b (Galeria Piotr i Paweł) o godz. 12.00.

 
Autor: Łukasz Lewandowski
 
 
FINAŁ PLFA II
  23.09.2010

http://www.plfa.pl


Perfekcyjne Sowy mistrzami drugiej ligi

Pokonując w sobotnim finale Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego II Białystok Lowlanders 27:12 drużyna Bielawa Owls zapewniła sobie mistrzostwo PLFA II i zaliczyła perfekcyjny sezon (8 zwycięstw w ośmiu spotkania). Oba zespoły awans do krajowej ekstraklasy futbolu amerykańskiego zapewniły sobie już dwa tygodnie wcześniej, wygrywając swoje mecze półfinałowe.

601 km – dokładnie tyle dzieli obiekty na których grają dwaj finałowi rywale. Ta najdłuższa możliwa podróż w PLFA II zajęła gościom 11 godzin, nie miała jednak wpływu na ich formę, bowiem noc spędzili w bielawskim hotelu. Większym problemem był fakt, iż białostocka ekipa, przetrzebiona kontuzjami i męczącym sezonem, liczyła zaledwie 19 graczy. Ten sam problem mieli zresztą miejscowi, którzy wystawili skład mocno okrojony, w porównaniu do tego, który oglądaliśmy w pierwszych meczach.

W błędzie byli jednak ci, którzy uważali, że Lowlanders położą się na murawie i będą błagać Sowy o litość. Zaczęło się co prawda zgodnie z oczekiwaniami, jednak zamiast niezawodnego zazwyczaj Desmonda Jordana, to D’Andre Faison jako pierwszy wbiegł do strefy końcowej rywali, zdobywając 6 punktów.

– Desmond w pierwszej kwarcie doznał bolesnej kontuzji żeber – tłumaczy grający prezes Bielawa Owls Przemysław Klinger. – To twardy facet i grał do końca, ale staraliśmy się trochę go oszczędzać – dodaje.

Gwiazdor drużyny z Dolnego Śląska swoje zrobił już w drugiej kwarcie, gdy przebiegnąwszy ponad pół boiska podwyższył wynik na 13:0. Potem jednak zaczęły się schody, gdy po biegach niezawodnego runningbacka i linebackera Vadim Sikorski oraz rozgrywającego Tomasza Żukowskiego Lowlanders zmniejszyli przewagę rywali do zaledwie jednego punktu!

– Zadrżeliśmy, czy nasz perfekcyjny sezon uda się doprowadzić do końca – przyznaje Klinger. – W ogóle Lowlanders postawili nam bardzo twarde warunki, a grający w ich barwach Białorusini byli piekielnie trudni do przejścia. Byli rywalem godnym finału, tak ciężkiego meczu jeszcze nie graliśmy – komplementuje rywali Przemysław Klinger.

Kilkutysięczna widownia, która szczelnie wypełniła kameralny stadion w Bielawie, doczekała się jednak upragnionego mistrzostwa II ligi, choć nie bez emocji. Gdy Faison w doliczonym czasie II kwarty (dodatkowa próba po minięciu czasu z powodu faulu defensywy) podwyższył na 20:12, po przerwie goście nie odpuścili, podjęli ryzyko, ale jedno z ich podań podczas widowiskowej i efektywnej serii ofensywnej przejął Andrzej Myszka i zamienił na pieczętujące sukces Sów przyłożenie.

– Owls przed meczem byli bardzo pewni zwycięstwa i myślę, że było nas stać na popsucie im planów – uważa zawodnik i wiceprezes Lowlanders Michał Maksimowicz. – Czujemy trochę niedosytu, ale mamy też satysfakcję, że nie było im z nami łatwo, a Desmond Jordan długo zapamięta uderzenia sytuacje, w których był zatrzymywany przez naszych obrońców. Gratuluję Bielawie zwycięstwa, ale zaręczam, że w przyszłym sezonie w pierwszej lidze postaramy się o rewanż! – zapowiada.

Teraz zespoły pierwszo- i drugoligowe (z wyjątkiem uczestników zaplanowanego na 9.10 barażu o PLFA I) czeka pół roku ciężkiej pracy, związanej z przygotowaniami do kolejnego sezonu. Jak nowi pierwszoligowcy widzą swoje drużyny w perspektywie sezonu 2011?

– Na pewno zagrają u nas Amerykanie, nie mogę jednak zagwarantować, że będą to D’Andre i Desmond, którzy w poniedziałek wracają do Stanów. Jesteśmy świadomi, że PLFA I to nieporównywalnie trudniejsze wyzwanie, niż II liga, czego dowodem jest choćby fakt, że drużyna, która rok temu przegrała tam wszystko, teraz była naszym najsilniejszym rywalem. Plan minimum, to utrzymanie się w ekstraklasie – mówi Przemysław Klinger.

– Naszym największym problemem jest brak trenera, tak naprawdę wciąż bazujemy na własnym doświadczeniu, materiałach wideo, czy też meczach amerykańskich drużyn. Nie możemy też poprzestawać w poszukiwaniu sponsorów, no i nie zaniedbywać rekrutacji i „ogrywania” nowych graczy. Będzie co robić – podsumowuje Michał Maksimowicz.

   27     :       13   

 
Autor: Łukasz Lewandowski
 



           


Wszelkie prawa zastrzeżone © 2008 - TomekP